Lekarski samorząd kontra Rzecznik Praw Pacjenta. Co postanowi premier? Geneza i stawka sporu NRL z RPP powoduje, że przybrał on ostrą formę. Fot. PTWP

Naczelna Rada Lekarska skierowała do premier Beaty Szydło list, w którym ostro krytykuje Rzecznika Praw Pacjenta, gdyż - jak twierdzi - "jego działanie w praktyce sprowadza się do oskarżania lekarzy". Krystyna Barbara Kozłowska nie chce komentować zarzutów i odsyła nas do pani premier.

Rzecznik Praw Pacjenta jest centralnym organem administracji rządowej, powołuje go i nadzoruje jego działalność prezes Rady Ministrów. Dlatego Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL), wysłał 31 marca list wprost do Beaty Szydło (pismo przekazano ministrowi zdrowia do wiadomości).

Czytaj: Prezes NRL pisze do premier Szydło w sprawie RPP

Zarzewiem konfliktu były wydarzenia w Państwowym Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku i działania tamtejszego rzecznika praw pacjenta szpitala psychiatrycznego. W ocenie NRL nie do przyjęcia jest fakt "aby na takim stanowisku mogła być osoba, która upublicznia informacje mogące podważać zaufanie do szpitala i lekarzy w nim pracujących".

Czytaj: Zapomniani pacjenci. Sądy na lata kierują ich do zakładów psychiatrycznych

Jednakże tym razem przedstawicielom samorządu lekarskiego nie chodzi już o jednego z rzeczników praw pacjenta szpitala psychiatrycznego, podwładnego RPP.

Ludzie niebezpieczni dla otoczenia
W liście do Beaty Szydło nie wyrażono tego wprost, ale powtarzany zwrot "aktualny Rzecznik Praw Pacjenta" sugeruje, że zdaniem NRL najlepiej byłoby, gdyby premier odwołała Krystynę Barbarę Kozłowską i wpłynęła na "zmianę dotychczasowej praktyki w działalności aktualnego Rzecznika". A to m.in. dlatego, że "w środkach masowego przekazu co jakiś czas pojawiają się doniesienia o zarzutach formułowanych przez Rzecznika Praw Pacjenta wobec lekarzy, bez podawania argumentów i dowodów w sprawie, podważających kompetencje i etykę zawodową lekarzy".

Trzeba jednak zauważyć, że bulwersująca sprawa osób przetrzymywanych przez wiele lat w szpitalu psychiatrycznym bez wyroku sądu, wyszła na jaw z powodu działań prawników reprezentujących pacjentów, których uznano za "niebezpiecznych dla otoczenia".

Zawiadomienie o możliwości popełnienie przestępstwa złożył krakowski adwokat mec. Piotr Wojtaszak, pełnomocnik Krystiana Brolla. W rybnickim szpitalu mężczyzna spędził osiem lat po tym, jak miał grozić śmiercią. Według pełnomocnika w 2012 roku panu Krystianowi aplikowano leki w takich dawkach, że mogło to doprowadzić do zgonu osoby w sile wieku, nie mówiąc już o ludziach w podeszłym wieku (pan Krystian miał wówczas 70 lat).

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH