Centralne Biuro Antykorupcyjne i Najwyższa Izba Kontroli poinformowały prokuraturę o nieprawidłowościach jakich dopuścić się mieli samorządowcy z Łęcznej przy budowie oddanego właśnie do użytku szpitala. Prokuratura postawiła zarzuty pięciu osobom.
SP ZOZ Nowy Szpital w Łęcznej okazał się nie lada kłopotem dla samorządowców. Prokuratura zarzuciła władzom miasta, że w czasie prac związanych z budową placówki złamali prawo - informuje Kurier Lubelski.
Placówka działa od kwietnia 2009 roku. Jak się okazuje przy jej budowie złamano prawo.
Według polskich przepisów, do każdego szpitala energia powinna być dostarczana z dwóch niezależnych źródeł. Pierwszy projekt zawierał takie rozwiązanie. Energia dla szpitala miała płynąć z Łęczyńskiej Energetyki oraz własnej kotłowni. Jednak w kolejnym projekcie zrezygnowano z kotłowni. Zamiast tego do szpitala doprowadzono jeszcze jedno łącze z Energetyki Łęczyńskiej.
- To drugie łącze kosztowało 976 tysięcy złotych - mówi Dorota Kawa, zastępca prokuratora rejonowego w Lublinie.
Prokuratura o nieprawidłowościach została powiadomiona przez Najwyższą Izba Kontroli i Centralne Biuro Antykorupcyjne. Według śledczych winę za doprowadzenie niepotrzebnego łącza, a co za tym idzie stratę prawie miliona złotych, ponosi pięć osób.
Starosta Łęcznej Adam N., w chwili kiedy usłyszał zarzut, powiedział, że odniesie się do niego później, po zapoznaniu się dokumentami budowy. Zastępca starosty Andrzej D. potwierdził, że to on podpisał się pod dokumentami o zmianie projektów. Zapewnił, że nie znał szczegółów sprawy. Zarzuty postawiono jeszcze pracownicy starostwa w Łęcznej oraz inspektorowi nadzoru budowlanego oraz projektantowi.
Szpital w Łęcznej to jedna z nowocześniejszych placówek w regionie. Budowa trwała ponad 9 lat, kosztowała 92 mln zł.
Czytaj więcej: budowa szpitala w Łęcznej | Centralne Biuro Antykorupcyjne | budowa szpitala | Najwyższa Izba Kontroli (NIK) | Andrzej D. | SP ZOZ Nowy Szpital w Łęcznej | Dorota Kawa | Adam N. | nieprawidłowości samorządu | łącze energetyczne | śledztwo prokuratorskie
Łódź: darczyńcy nawet w placówce instytutowej mile widziani