Łatwiej umrzeć niż urzędowo stwierdzić zgon. Wraca pytanie o koronera

W Mielcu lekarz rodzinny odmówił wyjazdu w celu wypisania karty zgonu. Uznał, że zmarły to nie jego pacjent, bo nie był na wizycie od trzech miesięcy. TVN24 nazywała zdarzenie "potężnym skandalem lekarskim w Mielcu!". Niesłusznie.

Takich przypadków jest w Polsce znacznie więcej. Przestały być niewyobrażalnymi skandalami. Jak przyznała sama TVN24, to nie pierwszy raz, gdy w powiecie mieleckim dochodzi do podobnej sytuacji.

Dopełnienie wymaganych formalności związanych ze zgonem nierzadko stwarza ogromne komplikacje dla rodzin, które bez tego dokumentu nie mogą rozpocząć formalności umożliwiających pochówek.

Teoretycznie sprawę powinna załatwić jedna wizyta lekarza rodzinnego. Tymczasem z różnych stron Polski napływają sygnały o kłopotach rodzin zmarłych z doproszeniem się wizyty lekarza.

Odmawiają, bo np. nie pracują w weekendy, a w dni powszednie tylko o określonych godzinach. Ale prawdziwy horror zaczyna się wtedy, kiedy zmarły nie miał lekarza rodzinnego lub pochodził z innego miasta.

Biurokratyczna mitręga ze zmarłym
Co myślał lekarz z Mielca, który odmówił wystawienia karty zgonu? Tego nie wiemy. W każdym razie raczej nie chodziło o problem z dotarciem na miejsce. Przychodnia POZ, w której przyjmuje chorych, mieści się zaledwie kilkaset metrów od domu, gdzie znajdowały się zwłoki.

Pewne światło na motywy rzuca stanowisko Porozumienia Zielonogórskiego nt. nowych wzorów karty zgonu (obowiązują od 1 marca). Tomasz Zieliński, ekspert z Porozumienia Zielonogórskiego, zwraca uwagę, że wiele danych, które trzeba ustalić jest zbędnych, a czasem nawet są one niedostępne dla lekarza stwierdzającego zgon.

– Mam wrażenie, że jest to kolejny przykład przerzucania na lekarzy obowiązków urzędników, w tym wypadku urzędów statystycznych - komentuje Zieliński.

Według nowych ministerialnych wzorów, w karcie należy wpisać - jeśli są znane - w przypadku dziecka do roku życia m.in.: godzinę urodzenia, informacje o stanie jego zdrowia w chwili urodzenia (długość, ciężar ciała, punkty w skali Apgar), informacje o przebiegu ciąży i porodzie (okres trwania ciąży, wielorakość porodu oraz liczbę dzieci urodzonych przez matkę).

Ponadto należy podać wykształcenie zmarłego, miejsce zamieszkania zmarłego, w tym okres przebywania na obszarze danej gminy.

Może to zniechęciło lekarza do wizyty w domu zmarłego? Jeden z naszych czytelników tak skomentował skutki biurokratycznej mitręgi:

"Wobec tego jedynym rozwiązaniem jest określenie przyczyny zgonu jako "nieznana" i skierowanie zwłok na sekcję patomorfologiczną lub sądowo lekarską. Jeszcze weselej będzie dla kart zgonu dla "NN", no bo komu ją wystawić?"

Czytaj: Porozumienie Zielonogórskie: to koroner powinien wypełniać kartę zgonu

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH