Kutno: za śmierć półtorarocznego chłopca nie odpowiadają lekarze Prokuratorzy przedstawili opinię biegłych. Fot. PTWP

Rok temu półtoraroczny chłopiec, który chorował na zapalenie oskrzeli zaczął się dusić, a po kilku minutach już nie żył. Matka oskarżała o śmierć dziecka lekarzy Kutnowskiego Szpitala Samorządowego. Dziś już wiadomo, że chłopiec zmarł, bo udusił się połkniętą podczas zabawy skuwką.

Dziecko zmarło w zeszłym roku. Matka winą za śmierć dziecka obarczała lekarzy z Kutnowskiego Szpitala Samorządowego im. dr Antoniego Troczewskiego ponieważ tuż przed śmiercią trafił na szpitalny oddział. Skierowanie dał lekarz rodzinny.

Lekarze ze szpitala odesłali dziecko. Chłopiec wraz z mamą wrócił do domu. Dzień później zaczął się krztusić, miał problemy z oddychaniem. Kilkadziesiąt minut po wystąpieniu tych objawów zmarł.

„Podczas sekcji zwłok chłopca okazało się, że jego śmierć mogła nie mieć żadnego związku z chorobą. W protokole posekcyjnym można przeczytać m.in., że plastikowy fragment długopisu zatkał prawe oskrzele główne kilka minut przed zgonem”.

We wtorek (15 marca) prokuratorzy opublikowali opinię biegłych, z której wynika, że oskarżenia pod adresem kutnowskiej placówki były bezpodstawne.

W czasie prowadzonego śledztwa nie udało się ustalić, w jakich konkretnie okolicznościach fragment długopisu dostał się do dróg oddechowych dziecka. Zdaniem biegłych musiało się to stać w "bardzo krótkim czasie przed śmiercią".

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH