Kto wyda opinię? Biegli odmawiają rzecznikowi odpowiedzialności zawodowej

Z biegłym, który ma wydać opinię na temat tego, jak leczy pacjentów inny lekarz, jest ten problem, że musi ocenić kolegę po fachu. Zmierzył się z nim Janusz Hołysz, okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej Lubelskiej Izby Lekarskiej. - To małe środowisko i po prostu nikt nie chce się podjąć sporządzenia opinii - przyznał.

Chodziło o ocenę zabiegu u pacjenta ze skrzywieniem przegrody nosowej. Mężczyzna twierdzi, że lekarz się pomylił i zoperował mu nie tę przegrodę. Poskarżył się w Lubelskiej Izbie Lekarskiej, że prawą przegrodą prawie nie oddycha, a lewa będzie wymagała uzupełnienia podczas operacji plastycznej.

Janusz Hołysz, okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej przy Lubelskiej Izbie Lekarskiej, nie znalazł w swoim mieście specjalisty, który zdecydowałaby się na wydanie merytorycznej oceny przeprowadzonego zabiegu. Próbował wśród lekarzy w Kielcach i Rzeszowie, ale też bez skutku.

Szukał i nie znalazł
Elżbieta Chmielowiec, okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej w Świętokrzyskiej Izbie Lekarskiej, mówi nam, że w mniejszych ośrodkach barierą są zawodowe i towarzyskie relacje w środowisku lekarzy.

- Często posiłkujemy się opiniami lekarzy z ośrodków uniwersyteckich lub z innych miast. Wynika to też z tego, że opinia specjalisty o tej samej wiedzy i doświadczeniu na temat swego kolegi może być zakwestionowana w dalszym postępowaniu.

Rozwiązaniem problemu bezstronności mają być listy lekarzy, których środowisko uznaje za biegłych w określonych dziedzinach medycyny. Sporządzenie list zlecił w tym roku izbom lekarskim naczelny rzecznik odpowiedzialności zawodowej dr Grzegorz Wrona.

- Jeśli widzę, że mogą być trudności z uzyskaniem opinii od naszych lekarzy, to zwracam się z prośbą do biegłego z listy w innym województwie - opowiada Elżbieta Chmielowiec.

Dodaje, że opłaca się ich z budżetów okręgowych izb lekarskich wg stawek podanych w Dzienniku Ustaw. - Jeśli sprawa jest skomplikowana, wymaga żmudnych analiz, wtedy stosujemy maksymalne stawki. Nie mam sygnałów, że lekarze skarżą się na honoraria - wyjaśnia.

Listy bezstronnych
Pieniądze nie są więc problemem. Blokadą może być brak specjalistów w określonych dziedzinach i niechęć do oceniania innych lekarzy, często znajomych. Wyznaczając ekspertów z list wojewódzkich można ominąć te rafy.

Naczelny rzecznik odpowiedzialności zawodowej  w sprawie pacjenta ze skrzywionym nosem (o wskazanie biegłego z innego okręgu zwrócił się do niego Janusz Hołysz z Lublina) uznał, że nie ma uprawnień do wskazywania ekspertów.

W Dzienniku Wschodnim Grzegorz Wrona podkreślił, że działania takie należą do kompetencji rzecznika okręgowego, który prowadzi daną sprawę.

- W tym jednak przypadku lubelski rzecznik rzeczywiście stanął przed barierą - przyznał Wrona i dodał, że jest duży problem z powoływaniem biegłych. - W takich sytuacjach niestety pozostaje cierpliwa korespondencja. Nikogo nie możemy zmusić.

Pacjent cierpliwości nie ma. W sądzie będzie się domagał odszkodowania (na pokrycie kosztów leczenia i ewentualnych korekt plastycznych w związku z popełnionym błędem) i zadośćuczynienia; w każdym przypadku po ponad 70 tys. zł. Jednakże i tu potrzebni będą biegli, tym razem biegli sądowi.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH