Organizacje przedsiębiorców postulują, aby zmniejszyć liczbę dni na zwolnieniu lekarskim, za które muszą płacić wynagrodzenie. Na chorobowe pracowników pracodawcy i budżet wydali w zeszłym roku ponad 7,6 mld złotych.

Prawo przewiduje, że pracodawcy płacą za 33 dni choroby pracownika, a dopiero po tym czasie obowiązek ten przejmuje ZUS, wypłacając zasiłek chorobowy ze składek zbieranych od pracowników i osób samozatrudniających się. Organizacje zrzeszające przedsiębiorców postulują, by zmniejszyć liczbę tych dni do 14, a docelowo do 3.

Na pomysł ostrożnie reaguje Ministerstwo Pracy, protestują związki zawodowe. Realizacja postulatu pracodawców oznaczałaby, że państwo musi zwiększyć dotacje dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych o 1 mld zł, co skutkowałoby nierównoważeniem się wpływów i wydatków.

Problem ten powraca niczym bumerang za każdym razem, gdy ZUS publikuje dane finansowe dotyczące zwolnień lekarskich. Obecnie statystyka podaje wyniki wyższe o 10 proc. w stosunku do roku ubiegłego: „chorowaliśmy w zeszłym roku ponad 223,7 mln dni. Lekarze wypisali ponad 18, 3 mln zwolnień dla ponad 6,1 mln osób. To o 10 proc. więcej niż dwa lata temu” - można przeczytać w „Rzeczpospolitej”.

– Jest taka prawidłowość, że pracownicy częściej korzystają ze zwolnień lekarskich, gdy w gospodarce jest dobra koniunktura. Czują się bardziej bezpieczni, mniej obawiają się restrykcji – przyznaje Jeremi Mordasiewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

„Gdy porówna się strukturę zatrudnienia pod koniec zeszłego roku z danymi dotyczących absencji chorobowej, to okazuje się, że najbardziej chorowici są pracownicy administracji publicznej i obrony narodowej oraz edukacji. Zatrudnieni w administracji i w wojsku stanowią niespełna 5 proc. zatrudnionych, za to skorzystali z co 12 zwolnienia lekarskiego, czyli z ponad 8 proc. Odwrotna tendencja dotyczy pracowników edukacji. Stanowią 8 proc. zatrudnionych, a korzystali z co 20 zwolnienia lekarskiego.” - podaje Rzeczpospolita.

Jak wyglądają dane? Aż 7,6 mld zł wypłacono pracownikom i rolnikom ubezpieczonym w KRUS-ie. Pierwsze 33 dni ich choroby kosztowało pracodawców 3,4 mld zł, kolejne dni opłacił ZUS (ok. 3,9 mld zł), a KRUS wydał na ten cel ok. 265 mln zł. Przeciętne wynagrodzenie pracownika za czas choroby w zeszłym roku to ok. 43,59 zł dziennie.

Adam Ambrozik z Konfederacji Pracodawców Polskich twierdzi, że ograniczenie liczby dni choroby, za które płaci przedsiębiorca, nie spowoduje przerzucenia kosztów na budżet państwa albo podniesienia składki na ubezpieczenie chorobowe.

- ZUS ma prawo kontrolować zwolnienia lekarskie, gdy zakładowi albo pracodawcy wydaje się, że jest ono nieuzasadnione.

Zauważa, że powinno się przyłożyć do kontroli zwolnień w czasie protestów, kiedy to pracownicy, chcąc zapewnić sobie wynagrodzenie na czas niepłatnego strajku, udają się do lekarza po zwolnienie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH