Krzysztof Grzegorek, podejrzany o korupcję były wiceminister zdrowia w rządzie premiera Donalda Tuska, miał nakłaniać jednego ze świadków do wycofania się z obciążających go zeznań - podał portal TVN24.

Andrzej G. to jeden z kluczowych świadków w śledztwie przeciwko Krzysztofowi Grzegorkowi. To właśnie jego zeznania pozwoliły na postawienie byłemu wiceszefowi ministerstwa zdrowia siedmiu zarzutów korupcyjnych (dotyczących okresu, kiedy pracował w szpitalu w Skarżysku-Kamiennej). Ale w sierpniu G. wycofał swoje zeznania i poinformował, że wcześniej złożył je "w zemście na Grzegorku za swoje niepowodzenia życiowe".

Program TVN Uwaga dotarł do Andrzeja G., który skruszony wyznał, że "został po prostu przekupiony" i zapowiedział, że "przed sądem opowie całą prawdę".

Jak podaje portal TVN24 w połowie sierpnia z G. skontaktował się dawny znajomy, Andrzej S. - Jest moim dawnym znajomym - mówi G. Zaprosił go na obiad i powiedział, że znalazł sposób na rozwiązanie problemu pomiędzy nim a Grzegorkiem.

- Wyciągnął wtedy te oświadczenia i powiedział, że jak je podpiszę, to spotkam się z Grzegorkiem - relacjonuje G.
Andrzej G. zgodził się. Pół godziny później do restauracji wkroczył Grzegorek.

- Usiadł naprzeciw mnie i zapytał, co mi zrobił, że go obciążyłem - mówił G. Polityk PO miał zażądać, aby G. podpisał oświadczenie w obecności prawnika. - Pojechaliśmy do radcy prawnego i tam złożyłem swój podpis na oświadczeniu - opowiada telewizji.

Po potwierdzeniu autentyczności jego podpisu przez radcę prawnego wrócił do restauracji, w której czekał Grzegorek. - Zabrał oba oświadczenia. Na pożegnanie powiedział: "Nie dzwoń do mnie, tylko będziemy się kontaktować przez Andrzeja" - opowiada Andrzej G.

Program Uwaga dotarł tez do "pośrednika Andrzeja". Przyznaje on telewizji, że zawiózł G. do prokuratury. Pytany, czy po drodze pojechali do Grzegorka, odpowiada twierdząco. Dopytywany "po co?" mówi, że nie pamięta, wreszcie rozkłada ręce i kończy rozmowę.

Jak podaje portal TVN24, w całą sytuację zaangażowana była jeszcze jedna osoba. Chodzi o Joannę Ć., która jest obok Grzegorka jedną z podejrzanych w sprawie korupcji w skarżyskim szpitalu.

- Opłaciła mi mieszkanie, zapłaciła zaległe ubezpieczenie samochodu i dała na drobne wydatki. Dała mi też do podpisu kolejne oświadczenie, w którym zwracam się do sądu z prośbą o to, żeby mnie nie przesłuchał, a tylko odczytał oświadczenie, w którym ze wszystkiego się wycofałem. Podpisałem, a ona dała mi kilkaset złotych - opisuje G. i przyznaje, że podpisane przez niego oświadczenie, w którym wycofuje się z zeznań, jest bezsensowne.

FORUM TYMCZASOWO NIEDOSTĘPNE

W związku z ciszą wyborczą dodawanie komentarzy zostało tymczasowo zablokowane.

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.