Kraków: lekarze C. Crulica ponownie staną przed sądem Fot. Archiwum

Trójka lekarzy z krakowskiego aresztu, oskarżonych w sprawie śmierci rumuńskiego aresztanta Claudiu Crulica, ponownie stanie przed sądem. Krakowski sąd w wydziale odwoławczym uchylił w środę (21 stycznia) wyrok sądu pierwszej instancji i skierował sprawę do ponownego rozpoznania.

Chodzi o 33-letniego obywatela Rumunii, który we wrześniu 2007 r. trafił do krakowskiego aresztu jako podejrzany o kradzież dokumentów i pieniędzy z bankomatu sędziemu. W areszcie Crulic odmówił przyjmowania jedzenia i 18 stycznia 2008 r. zmarł w szpitalu na zapalenie płuc i mięśnia sercowego w wyniku wielonarządowej niewydolności organizmu spowodowanej długotrwałą głodówką.

W maju ub. roku sąd skazał dyrektor szpitala w areszcie Katarzynę L. i ordynatora oddziału wewnętrznego Piotra S. na kary po osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata za to, że nie ratowali w odpowiednim czasie Claudiu Crulica i w ten sposób nieumyślnie doprowadzili do jego śmierci z zagłodzenia.

Według sądu lekarze powinni 3 stycznia 2008 r. podjąć decyzję o przymusowym dokarmianiu głodującego; taka decyzja podjęta przez nich 11 stycznia była spóźniona. Oskarżeni ukarani także zostali grzywnami po 3 tys. zł oraz zakazem zajmowania stanowisk kierowniczych w służbie zdrowia na rok.

Sąd uniewinnił trzecią oskarżoną - kierowniczkę ambulatorium Krystynę M., która jako stomatolog nie mogła prawidłowo ocenić stanu zdrowia głodującego. Sąd nie znalazł jednoznacznych dowodów, że została poinformowana o stanie zdrowia osadzonego.

Od tego wyroku uniewinniającego apelację wniósł prokurator wskazując m.in., że oskarżona Krystyna M. wiedziała o stanie zdrowia aresztanta i nie podjęła działań zmierzających do jego ratowania. Apelacje od wyroków skazujących wnieśli też obrońcy dwójki skazanych lekarzy, domagając się ich uniewinnienia. Wskazywali m.in. na konsekwentne stanowisko pacjenta, który odmawiał leczenia i powoływali się na przepisy dotyczące więziennej służby zdrowia, wymagające m.in. zgody sądu na leczenie i konieczność oczekiwania na nią.

Sąd odwoławczy w środę uchylił wyrok. Uznał, że w przypadku Krystyny M. należy dokładnie wyjaśnić kwestię, czy była informowana o stanie zdrowia aresztanta, na co wskazują niektóre zeznania oraz zakres jej kompetencji, w ramach których znajdował się m.in. obowiązek zawiadomienia dyrektora szpitala o stanie zdrowia pacjentów.

Zdaniem sądu, kompleksowej oceny wymaga także działanie lekarza Piotra S., który 3 stycznia po zbadaniu pacjenta niezwłocznie sporządził świadectwo, iż znajduje się on w stanie bezpośredniego zagrożenia życia i wystąpił razem z Katarzyną L. o zgodę na przymusowe leczenie. "Nie ma podstaw by go obciążać tym, że zgoda na leczenie dotarła za późno" - stwierdził sąd odwoławczy w uzasadnieniu.

Dodatkowo - zdaniem sądu - przy ocenie winy lekarza należy też wziąć pod uwagę kwestię niezgody pacjenta na leczenie i fakt, iż nie był to tzw. "nagły przypadek" uzasadniający leczenie na siłę. Przy ocenie działania Katarzyny L. należy zwrócić uwagę na fakt, iż spoczywał na niej administracyjny obowiązek zapewnienia należytej opieki lekarskiej aresztantowi - stwierdził sąd odwoławczy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH