Kraków: lekarz stanie przed sądem za samowolną operację

O samowolne przeprowadzenie operacji bez uprawnień i poza salą operacyjną oraz spowodowanie uszkodzenia ręki pacjentki oskarżyła krakowska prokuratura 37-letniego lekarza jednego z podkrakowskich szpitali Grzegorza W.

Według prokuratury lekarz, będący w trakcie w trakcie szkolenia specjalizacyjnego z zakresu chirurgii ogólnej, zakwalifikował pacjentkę do zabiegu operacyjnego usunięcia narośli nadgarstka (ganglionu). Operację wykonał samodzielnie poza salą operacyjną, w bolesnym dla pacjentki znieczuleniu miejscowym i bez zacisku pneumatycznego na kończynie, nieumyślnie uszkadzając nerw promieniowy - poinformowała w piątek (10 października) PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie Bogusława Marcinkowska.

Kiedy dolegliwości bólowe nie ustawały, badania w prywatnej klinice wykazały uszkodzenie tętnicy promieniowej z brakiem przepływu w tętnicy oraz okolicznych żyłach. Pacjentka przeszła m.in. dwa kolejne zabiegi chirurgiczne, z których jeden polegał na przeszczepie nerwów z nogi do ręki. Pomimo leczenia w wielu ośrodkach oraz rehabilitacji pacjentka nie wróciła do zdrowia.

Schorzenie - zdaniem biegłych - nie rokuje poprawy i ma cechy nieodwracalności. Ewentualne leczenie wysokospecjalistyczne może zmniejszyć dolegliwości bólowe, natomiast nie spowoduje powrotu funkcji ręki do stanu sprzed zabiegu.

Biegli, do których zwróciła się prokuratura, stwierdzili, że operacja usunięcia ganglionu powinna być wykonana przez lekarza ze specjalizacją z zakresu ortopedii lub chirurgii plastycznej; w warunkach sali operacyjnej; w znieczuleniu odcinkowym (pachowym lub splotowym) i w tzw. "suchym polu" - po złożeniu mankietu zaciskowego na ramieniu i czasowym odcięciu dopływu krwi do pola operacyjnego.

Lekarz podjął się zatem - jak wynika z ustaleń biegłych - leczenia operacyjnego i wykonał zabieg nie posiadając do tego uprawnień i bez asysty lekarza specjalisty, zrobił to w warunkach nie zapewniających bezpieczeństwa i z naruszeniem aktualnej wówczas wiedzy medycznej, dotyczącej postępowania w tego typu przypadkach.

Grzegorz W. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Grozi mu kara grzywny, ograniczenia wolności lub do dwóch lat pozbawienia wolności.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH