Kraków: lekarz skazany za korupcję na pozbawienie wolności nie zostanie ułaskawiony Do tej pory lekarze za łapówki byli skazywani zazwyczaj na kary znacznie łagodniejsze, tj. grzywny lub kary pozbawienia wolności w zawieszeniu. Fot. Archiwum

Znany chirurg dziecięcy Jan S., skazany prawomocnie na 2 lata i 8 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności za korupcję, nie zostanie ułaskawiony. Krakowski sąd pozostawił we wtorek (4 kwietnia) wnioski o ułaskawienie go bez rozpoznania, ponieważ sądy pierwszej i drugiej instancji wydały opinie negatywne.

- Posiedzenie w tej sprawie odbywało się za zamkniętymi drzwiami - poinformowała PAP Grażyna Rokita z biura prasowego Sądu Okręgowego w Krakowie.

Gdyby jedna z opinii była pozytywna, sprawa trafiłaby do prokuratora generalnego, który przekazałby wniosek o ułaskawienie prezydentowi. W przypadku obu opinii negatywnych sprawie nie jest nadawany dalszy bieg.

Obrońcy oskarżonego zapowiadali złożenie wniosku o kasację, oskarżony ubiega się także o wstrzymanie wykonania kary ze względu na zły stan zdrowia; opinia biegłych powinna powstać do 30 kwietnia.

Krakowskie media po skazaniu Jana S. podkreślały, że sprawa chirurga jest wyjątkowa w skali kraju. Do tej pory bowiem lekarze za łapówki byli skazywani zazwyczaj na kary znacznie łagodniejsze, tj. grzywny lub kary pozbawienia wolności w zawieszeniu. Tymczasem Jan S. usłyszał wyrok bezwzględnego pozbawienia wolności.

71-letni prof. Jan S. to były pracownik Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu. W ciągu kilkudziesięciu lat pracy pełnił tam m.in. funkcję ordynatora oddziału chirurgii plastycznej, rekonstrukcyjnej i oparzeń.

Prokuratura oskarżyła go o to, że w ciągu 11 lat 27 razy przyjął pieniądze od rodziców pacjentów i uzyskał w ten sposób ok. 15 tys. zł.

W marcu 2016 r. Sąd Rejonowy dla Krakowa - Podgórza uznał Jana S. winnym brania łapówek od rodzin pacjentów, w sumie kilkudziesięciu osób, i skazał nieprawomocnym wyrokiem na 4 lata bezwzględnego więzienia i 30 tys. zł grzywny. Nakazał także zwrot 15 tys. zł i nałożył pięcioletni zakaz pełnienia kierowniczych funkcji w służbie zdrowia.

Według obrońców, którzy złożyli apelację od wyroku, był to pierwszy przypadek w Polsce orzeczenia kary bezwzględnego więzienia dla lekarza za korupcję. Obrońcy argumentowali, że wyrok bezwzględnego więzienia w tej sprawie jest, ich zdaniem, rażąco surowy.

W październiku ub.r. sąd odwoławczy obniżył karę do 2 lat i 8 miesięcy pozbawienia wolności, uznając, że poprzednia była "rażąco niewspółmiernie surowa".

W uzasadnieniu wskazał m.in. na społeczną szkodliwość działań lekarza, powołując się na zeznania świadków, którzy jednoznacznie mówili o wymuszaniu łapówek przez lekarza.

- Byli to ludzie niemajętni - ludzie ze wsi sprzedawali swój inwentarz, żeby mieć pieniądze i wręczyć je doktorowi. Inni pożyczali u rodziców, dziadków, w bankach, aby ich dziecko mogło być dobrze leczone - mówił wówczas sędzia Tomasz Grebla.

Sąd odwoławczy przypomniał, że jeszcze przed procesem w pierwszej instancji oskarżony i adwokat wyrazili zgodę na dobrowolne poddanie się karze i uzgodnili z prokuratorem jej wymiar na 1,5 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na 2 lata. Zastrzegli jednak warunek możliwości dalszej pracy dla lekarza. Gdy ten został zwolniony ze szpitala, cofnęli zgodę na dobrowolne poddanie się karze.

Wniosek o ułaskawienie złożyła żona oskarżonego i jego obrońcy.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH