nto.pl, RR/Rynek Zdrowia | 27-03-2013 11:59

Kradzieże w szpitalach: ginie wszystko, co ma jakąkolwiek wartość

Ofiarami złodziei grasujących w szpitalach i przychodniach bywają głównie pacjenci, ale także lekarze i pielęgniarki. Giną im nie tylko portfele i telefony, ale również ciśnieniomierze, torby lekarskie, itp. W kieszeni złodzieja może zniknąć wszystko, łącznie z pastą do zębów ze szpitalnej umywalki i kostką zapachową z sedesu.

Jak informuje Nowa Trybuna Opolska, w Wojewódzkim Centrum Medycznym w Opolu od początku roku policjanci odnotowali 6 przypadków kradzieży, podczas gdy we wszystkich opolskich szpitalach było ich 8. Podinspektor Maciej Milewski, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu, zaznacza, że to dopiero pierwszy kwartał, a trzeba pamiętać, że poszkodowani nie wszystkie takie zdarzenia zgłaszają.

Milewski radzi pacjentom, by wartościowe rzeczy zostawiali w szpitalnym depozycie. Twierdzi, że błędem jest trzymanie komórki, laptopa czy portfela w widocznym miejscu, a nawet chowanie ich pod poduszką, bo złodziej i tam je znajdzie.

Sposobem odstraszającym złodziei może być szpitalny monitoring. Nie wszędzie jednak można zamontować kamery.

- Rejestrowanie tego, co dzieje się w salach chorych, stanowiłoby ograniczenie praw pacjentów, więc w takich miejscach monitoringu nie ma. Kamery pozwoliły jednak np. na zidentyfikowanie osoby okradającej automaty do napojów na szpitalnych korytarzach - powiedziała nam niedawno Marta Podgórska, rzecznik Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie. Dodała, że monitoring obejmujący tzw. otwartą przestrzeń wydaje się być skuteczną bronią w walce z kradzieżami.

Skuteczność monitoringu w walce z przestępcami podobnie oceniła Marta Laska, rzecznik Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. dr A. Jurasza w Bydgoszczy. - Kradzieże zdarzają się u nas coraz rzadziej. W ostatnim roku odnotowujemy jeden taki przypadek na 2-3 miesiące. To w dużym stopniu zasługa zainstalowanego we wszystkich ogólnodostępnych miejscach nowoczesnego monitoringu - stwierdziła rzeczniczka.