Koronerzy potrzebni od zaraz. Ciało pozostało na balkonie, bo źle wypisano kartę zgonu Policji nie udało się ściągnąć na miejsce lekarki, żeby poprawiła błędny wpis, Fot. archiwum

Do kolejnego przypadku kłopotów z wystawieniem karty zgonu doszło w poniedziałek (6 lipca). 56-letnia kobieta zmarła w Łodzi, gdy opalała się na balkonie. Mimo tropikalnych upałów, nie pozwolono zabrać jej ciała z balkonu - lekarka źle wypełniła kartę zgonu.

Wezwana przez męża zmarłej lekarka w karcie zgonu stwierdziła, że "nie wyklucza udziału osób trzecich", mimo że w mieszkaniu nie było śladów włamania, ani innych oznak przestępstwa. W związku z tym na miejscu zdarzenia pojawiła się policja i biegła sądowa.

Biegła uznała, że karta zgonu została błędnie wypełniona. Dlatego jej zdaniem nie nastąpiło formalne stwierdzenie zgonu. A bez niego nie mogła przystąpić do pracy.

Lekarz (po raz drugi) nie przyjedzie
Sytuacja była patowa, gdyż policji nie udało się ściągnąć na miejsce lekarki, żeby poprawiła błędny wpis. Tymczasem zamieszanie na balkonie dostrzegli sąsiedzi. Byli oburzeni tym, jak potraktowane zostało ciało zmarłej (leżało przykryte kocem w temperaturze ponad 30 stopni C.) - opisuje Dziennik Łódzki.

W końcu policja zwróciła się o pomoc do prokuratury rejonowej Łódź Górna. Prokurator nakazał biegłej dokonać oględzin ciała, mimo braku formalnego stwierdzenia zgonu. W poniedziałek godz. 16.30 zwłoki przetransportowano do kostnicy.

Więcej: www.dzienniklodzki.pl

Jak już pisaliśmy w portalu rynekzdrowia.pl podobnych przypadków jest więcej. Z powodu skomplikowanych biurokratycznych procedur Porozumienie Zielonogórskie postuluje wprowadzenie instytucji koronera - osoby zawodowo zajmującej się stwierdzaniem zgonu i wystawianiem kart zgonu.

Nie pierwszy i nie ostatni raz
Koroner miałby możliwość analizowania każdego przypadku. Obecnie jednak najczęściej zgon stwierdza lekarz rodzinny, dla którego, jak przypomina PZ, nie jest to podstawowy obowiązek.

Stąd problemy z wypełnianiem kart zgonu i dyskusje na temat kompetencji. Jak niedawno pisaliśmy, w Mielcu lekarz rodzinny odmówił wyjazdu w celu wypisania karty zgonu. Uznał, że zmarły to nie jego pacjent, bo nie był na wizycie od trzech miesięcy. 

Dopełnienie wymaganych formalności związanych ze zgonem nierzadko stwarza ogromne komplikacje dla rodzin, które bez tego dokumentu nie mogą rozpocząć formalności umożliwiających pochówek.

Czytaj: Łatwiej umrzeć niż urzędowo stwierdzić zgon. Wraca pytanie o koronera

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH