Koroner? Prawo nie uwzględnia takiej instytucji Samorządy chcą, by przepisy uregulowały powstanie instytucji koronera. Fot. Fotolia

Samorządy chcą, by przepisy uregulowały powstanie instytucji koronera. Ze względu na problemy ze stwierdzaniem zgonu, niektóre miasta same podpisują umowy z lekarzami, którzy pełnią rolę koronerów.

Instytucję koronera wprowadziły m.in. Łódź i Piotrków Trybunalski. Lekarze przez całą dobę mogą być wzywani do wystawiania kart zgonu. Za ich usługi płaci miasto, np. w Piotrkowie jest to 250 zł za każdy przypadek.

Jak podaje Rzeczpospolita, w tym roku w budżecie Piotrkowa zapewniono na ten cel 15 tys. zł. W 2015 r. piotrkowscy koronerzy wystawili 42 kart zgonów, w tym roku pięć. Są wzywani do stwierdzania zgonu osób poza szpitalem czy domem, często dotyczy to osób bezdomnych.

Od prawie 2 lat koronerzy działają na Opolszczyźnie. - Podpisaliśmy z prezydentem Opola i starostą powiatu opolskiego umowy, że nasi lekarze zajmą się stwierdzaniem tzw. zgonów prokuratorsko-policyjnych - mówił portalowi rynekzdrowia.pl Marek Błaszczyk, wiceprezes zarządu i dyrektor ds. medycznych Optima Medycyna SA.

Ta firma ma województwie opolskim sieć przychodni, poza tym w Opolu, Prudniku i Nysie od wielu lat prowadzi nocną i świąteczną opiekę medyczną.

- Mamy duże grono lekarzy, z którymi stale współpracujemy. To ważne, bo w tym przypadku nie chodzi o kilku lekarze, ale o dużą grupę, gdyż umowa na tego rodzaju działalność oznacza wzięcie na siebie obowiązku 24 godzinnej gotowości przez 365 dni w roku - zaznaczał wiceprezes Błaszczyk (rozmowa przeprowadzona we wrześniu 2014 r. - red.). Za dojazd, stwierdzenie zgonu i wypełnienie dokumentów lekarz otrzymywał tam 400 zł.

Do wprowadzenia instytucji koronera przygotowywał się poprzedni parlament, jednak w finale znowelizowano ustawę z 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych, bez tej zmiany. Obowiązek stwierdzania zgonu spoczywa na lekarzu podstawowej opieki zdrowotnej, który leczył pacjenta w ciągu ostatnich 30 dni, a jeśli nie jest w stanie on tego zrobić, to na osobie wskazanej przez starostwo i wówczas ono finansuje te zadania lub w przypadku śmierci w szpitalu - na lekarzu z tej placówki.

Dziś koronera nie ma w spisie zawodów, do tego wydawanie kart zgonu nie jest honorowane przez NFZ, bo nie jest świadczeniem zdrowotnym. – Przykłady miast pokazują, że to nie są duże koszty, a posiadanie wskazanych do tych czynności lekarzy usprawnia procedury administracyjne - mówi Rzeczpospolitej Lidia Gądek, lekarz, posłanka PO zasiadająca w sejmowej Komisji Zdrowia.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH