Kopacz: jestem spokojna o podpis prezydenta pod ustawą o in vitro Premier Ewa Kopacz jest spokojna o podpis prezydenta pod ustawą o in vitro, Fot. Fotolia

Premier Ewa Kopacz powiedziała w poniedziałek (13 lipca) w Skierniewicach, że jest spokojna o podpis prezydenta Bronisława Komorowskiego pod ustawą o in vitro. - Pan prezydent w trakcie kampanii prezydenckiej również był wielkim zwolennikiem wprowadzenia tej metody - powiedziała premier.

Marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska zapowiedziała pod koniec ub. tygodnia, że w poniedziałek skieruje do podpisu przez prezydenta ustawę o leczeniu bezpłodności, w tym metodą pozaustrojowego zapłodnienia in vitro. W piątek (10 lipca) Senat opowiedział się za przyjęciem ustawy o in vitro bez poprawek.

Premier Kopacz pytana w Skierniewicach, czy jest spokojna o podpis prezydenta pod ustawą dotyczącą zapłodnienia in vitro, odparła: - Jestem. Pan prezydent w trakcie kampanii prezydenckiej również był wielkim zwolennikiem wprowadzenia tej metody.

Według niej uchwalenie przez Sejm ustawy o in vitro to "wielkie święto polskiej wolności", bo ludzie będą mogli sami decydować, czy skorzystać z tej metody czy nie. - Nikt nikomu niczego nie narzuca. Ludzie we własnym sumieniu będą decydować, czy chcą z tej metody skorzystać, czy też nie - zaznaczyła szefowa rządu.

Jak powiedziała, uchwalenie tej ustawy to również święto w walce z niżem demograficznym.

- Dzieci z in vitro rodzi się bardzo dużo. Dzisiaj jest około 1,5 mln par, które w sposób naturalny dzieci mieć nie mogą. Przeszły już całą kurację. A więc to również święto szczęścia dla tych rodzin, które zobaczyły światełko w tunelu i mówią: będziemy mogli w ramach programu, który jest finansowany z budżetu, mieć swoją odrobinę szczęścia - powiedziała Kopacz.

Dziennikarze pytali też premier, czy ze względu na Senat jest spokojna o poparcie dla kandydatury wiceszefa HFPC Adama Bodnara na Rzecznika Praw Obywatelskich. - Proszę pamiętać, że to Sejm wybiera większością głosów, i to nie tylko PO, ale wszyscy pozostali będą głosowali na sali - jest 460 posłów - powiedziała.

Podkreśliła, że ten, kto będzie reprezentował interesy 38 milionów Polaków, musi przede wszystkim reprezentować ich interes, a nie swoje własne. - Każdy klub, który będzie miał okazję spotkać się z kandydatem, pewnie będzie bardzo szczegółowo dopytywał kandydata o jego pomysły na pełnienie tej funkcji, a wtedy decyzja zapadanie już na sali - dodała. Dopytywana o zgodę Senatu na wybór RPO, odparła: "Jestem przekonana, że również Senat spotka się z kandydatami".

Kadencja obecnej RPO Ireny Lipowicz upływa w drugiej połowie lipca; kandydaturę Adama Bodnara na nowego RPO zgłosiły PO i SLD, Zofii Romaszewskiej - PiS. Sejm ma głosować nad wyborem nowego RPO na posiedzeniu 21-24 lipca.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH