Kopacz: do Smoleńska po katastrofie pojechałam opiekować się rodzinami Fot. PTWP (zdj. ilustracyjne)

To prokurator, a nie urzędnik lub polityk decyduje, czy przeprowadzić sekcje zwłok - powiedziała w środę (31 maja) była premier, posłanka PO Ewa Kopacz, po przesłuchaniu ws. katastrofy smoleńskiej.

- Decyzja o tym, czy ma być przeprowadzona sekcja czy też nie, czy ma być ekshumacja czy też nie, należy na pewno nie do polityka, nie do urzędnika, nie do lekarza, ale należy do prokuratora - powiedziała Kopacz po wyjściu z Prokuratury Krajowej, gdzie przesłuchiwano ją jako świadka w śledztwie dotyczącym m. in. nieprzeprowadzenia sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej.

Była minister: o przeprowadzeniu sekcji decyduje prokurator
Pytana czy wie, dlaczego po przewiezieniu ciał do Polski nie odbyły się ponowne sekcje zwłok ofiar katastrofy i czy jako minister zdrowia miała na to wpływ, odpowiedziała dziennikarzom: - Proszę pokazać mi taki kraj, w którym o przeprowadzeniu sekcji decyduje lekarz a nie prokurator, urzędnik a nie prokurator.

 Dopytywana, czy to prokuratora popełniła błąd, Kopacz odpowiedziała, że ocena, kto popełnił błąd, nie należy do niej.

- Stawiłam się, jak każdy obywatel, na wezwanie prokuratury. Może trochę dziwić, że to wezwanie miałam trzy tygodnie temu, a informacja, że mam się stawić, wypłynęła z prokuratury dopiero wczoraj - powiedziała Kopacz.

Zastrzegła, że zgodnie artykułem Kodeksu karnego o sankcjach za rozpowszechnianie informacji z postępowania przygotowawczego nie może "udzielać informacji na temat pytań, rozmów ani zakresu tej rozmowy". Zaznaczyła, że rozmowa przebiegła w dobrej atmosferze, a prokurator był "bardzo uprzejmy".

Kopacz o swojej roli w Moskwie
Powiedziała, że pojechała do Moskwy opiekować się rodzinami, z własnej inicjatywy i za zgodą premiera.

- Ja tam nie pojechałam na wizytę dwustronną, na zaproszenie minister zdrowia, bo ja tam nie wykonywałam czynności związanych z ministerstwem zdrowia. Pojechałam opiekować się rodzinami, które tam były, na moją własną prośbę i za zgodą premiera. I taka była moja funkcja, i taka była moja rola. Żadnej innej roli tam nie spełniałam - podkreśliła.

Po katastrofie Kopacz pojechała z zespołem ekspertów do Moskwy, by uczestniczyć w identyfikacji ofiar. Bliscy niektórych ofiar zarzucali jej później, że na miejscu nie dopilnowano prac strony rosyjskiej.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH