Wbrew zapowiedziom NFZ nie przeprowadził kontroli w Szpitalu Powiatowym w Zawierciu. Na razie, w oparciu o doniesienia o nieprawidłowościach w opiece nad pacjentami, Fundusz nie może zareagować przeprowadzeniem kontroli. - Powodem jest przejęcie przez prokuraturę wielu dokumentów potrzebnych NFZ - twierdzi Jacek Kopacz, rzecznik prasowy śląskiego oddziału Funduszu.

Gazeta Wyborcza opisała przypadek Zbigniewa B., który zmarł 22 września 2008 r. na oddziale wewnętrznym Szpitala Powiatowego w Zawierciu. Według relacji świadków, mężczyzna wił się z bólu, prosząc ich o wezwanie pomocy. Robili to kilkakrotnie. Pielęgniarki były opieszałe, a lekarz przyszedł dopiero po godzinie. Zlecone przez niego leki nie pomogły. Natychmiastowej pomocy udzieliła dopiero lekarka wezwana przez wspomnianych świadków zdarzenia, z sąsiedniego oddziału. Zbigniew B., niestety, już wtedy konał.

Świadkowie zdarzenia zgłosili sprawę na policji. Kilka tygodni temu prokuratura ujawniła, że zdaniem biegłych, przyczyną śmierci Zbigniewa B. był zawał serca.

Zostało złożone zawiadomienia także w NFZ oraz w Okręgowej Izbie Pielęgniarek i Położnych. Fatalne warunki w zawierciańskim szpitalu zaczęli opisywać też internauci na swoich forach. Wszystko to miało być przedmiotem zapowiadanej przez NFZ kontroli.

Kontroli jednak, jak do tej pory, w zawierciańskim szpitalu nie było.

- Z naszego usytuowania w całym systemie - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Jacek Kopocz, rzecznik Śląskiego Wojewódzkiego Oddziału NFZ - wynika to, iż na razie nie mamy możliwości prawnych do przeprowadzenia kontroli w szpitalu. Podstawy do jej przeprowadzenia oczywiście są, ale dokumentacja, która miałaby jej podlegać, znajduje się w prokuraturze. Zatem główne źródło informacji, jakie w tej sprawie jest dla nas istotne, na razie nie jest dostępne. Wszelkie inne kwestie, jakie mogłyby zostać poddane kontroli w tej sprawie, dzięki naszej koordynacji zostały przekazane do odpowiednich instytucji - Sanepid, Izba Pielęgniarska, Izba Lekarska...

W sprawie zawierciańskiego szpitala fundusz stoi na pozycji wyczekującej. - Kiedy dokumentacja zostanie zwrócona przez prokuraturę, będzie przeprowadzona kontrola, która jest zresztą ujęta w planie - dodaje Kopocz.

Śląski Oddział NFZ wcześniej zwrócił się do dyrekcji szpitala o wyjaśnienia i je otrzymał. Szpital zapewnia w nich, że opieka nad pacjentami jest należyta.

- Przyznaję, że można mieć odczucie, że samo oświadczenie szpitala w tej sprawie jest niewystarczające. Pewne systemy, jak każde, są nieco ułomne. Opieramy się na tym, że ktoś nie kłamie. Obowiązuje nas najpierw procedura zwrócenia się pisemnie o wyjaśnienie konkretnych zarzutów. Otrzymaliśmy w odpowiedzi bardzo szczegółową notatkę służbową od dyrektora szpitala, od ordynatora oddziału i wszelkie inne informacje, związane z hospitalizacją pacjenta. Mając taką wiedzę tworzy się inny obraz całej sytuacji, która objęta jest częściowo klauzulą tajemnicy lekarskiej.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH