Prokuratura Rejonowa ma miesiąc na podjęcie decyzji, czy skierować sprawę do sądu.
Po apelach i prośbach w sprawie kontraktowania świadczeń kardiologicznych dla trzech pomorskich szpitali, niezadowoleni pacjenci zdecydowali się na działania prawne. Powiadomili prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez kierownictwo oddziału i centrali NFZ.
Chodzi o doniesienie złożone w czwartek (9 grudnia) przez grupę pacjentów oddziału kardiologii Szpitala Morskiego im. PCK w Gdyni, związanych ze Społeczną Radą Gdyńskiego Stowarzyszenia Promocji Zdrowia „Serca Sercom”. Niedawno Rada apelowała do władz o „podjęcie skutecznej interwencji w przedmiocie zabezpieczenia środków finansowych NFZ, które winny być zakontraktowane na rok 2011 i lata następne, na wszelkie procedury z zakresu działalności kardiologicznej w Szpitalu Morskim im. PCK w Gdyni”.
Jednakże apele zarówno tej organizacji, jak i władz samorządowych gmin i województwa okazały się mało skuteczne. Jak już informowaliśmy, NFZ zgodził się co prawda na rozpisanie dodatkowych konkursów dla trójmiejskiej kardiologii, lecz przeznaczył na nie 2,7 mln zł, co nie zabezpiecza potrzeb nawet jednego oddziału. Dlatego pacjenci zdecydowali się powiadomić Prokuraturę Okręgową w Gdańsku. Wśród osób, co do których miałoby istnieć podejrzenie popełnienia przestępstwa, stowarzyszenie wymienia: dyrektora, zastępcę dyrektora pomorskiego NFZ, a także prezesa Centrali.
Wskazują oni, że w wyniku przekazania 15 mln zł z kontraktów Pomorskim Centrom Kardiologicznym, Szpital Morski nie dostał pieniędzy, a tym samym bezpieczeństwo zdrowotne chorych zostało zagrożone. Powołują się na art. 162 §1 k.k., który mówi o obowiązku udzielenia pomocy osobie znajdującej się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za nieudzielenie pomocy grozi do trzech lat pozbawienia wolności.
– Prokurator okręgowy zapoznał się dzisiaj z zawiadomieniem i zgodnie z właściwością przekazał sprawę Prokuraturze Rejonowej w Gdańsku-Oliwie. Prokuratura Rejonowa ma miesiąc na podjęcie decyzji, czy zachodzą uzasadnione podejrzenia popełnienia przestępstwa – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Zaznacza również, że nie przypomina sobie, by kiedykolwiek kontrowersjami związanymi z kontraktowaniem świadczeń zdrowotnych zajmowali się pomorscy prokuratorzy.
Prof. Grzegorz Raczak, wojewódzki konsultant ds. kardiologii zapytany przez Gazetę Wyborczą o losy pacjentów przebywających na niedofinasowanych oddziałach, odpowiedział: – Ci chorzy nie zaczną nagle masowo umierać. To się będzie działo po cichu, ktoś w jakimś szpitalu trafi na łóżko bez całodobowego monitora, ktoś za długo będzie czekał na leczenie i stanie się tragedia.
Czytaj więcej: Szpital Morski im. PCK w Gdyni | kontraktowanie | doniesienie do prokuratury | doniesienie o narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia
Wadowice: rozpoczęła się rozbudowa szpitala