Konstytucjonalista: utrzymywanie w umowach kar dla lekarzy budzi wątpliwości

Lekarze zapowiedzieli, że od 1 lipca nie będą zaznaczali na receptach, czy i w jakim stopniu odpłatność za nie może podlegać refundacji NFZ. - Sprawa, choć prosta z punktu widzenia interesów lekarzy, jest jednak zawiła, gdy spojrzy się na nią okiem prawnika - ocenia konstytucjonalista prof. Piotr Winczorek.

Prawnik przypomina na łamach Gazety Wyborczej, że lekarze, którzy nie podpisali umów z NFZ (a jest ich wielu), nie będą mogli wystawiać recept refundowanych, a ci, którzy umowy takie podpisali, biorą na siebie ryzyko, że w razie ''niewykonania umowy lub nienależytego wykonania umowy z przyczyn leżących po stronie świadczeniodawcy'' (tj. lekarza), mogą być obciążeni karami umownymi idącymi w dziesiątki tysięcy złotych.

Według prof. Winczorka treść załącznika do rozporządzenia ministra zdrowia z 2008 r. w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń zdrowotnych z konstytucyjnego punktu widzenia może budzić wątpliwości. Ustawa nie przewiduje bowiem kar umownych za błędne lub świadomie niewłaściwe wystawianie recept, o jakich mowa w załączniku.

Zdaniem prof. Winczorka utrzymanie kar umownych za wystawienie recept na leki refundowane w ''przypadkach nieuzasadnionych'' jako elementu kontraktów zawieranych z lekarzami jest dziwne z dwóch powodów. Po pierwsze - zwrot ''przypadki nieuzasadnione'' jest zbyt mało precyzyjny. Po drugie - na skutek wcześniejszych protestów lekarzy w styczniu 2012 r. zmieniono przecież ustawę o refundacji leków.

Więcej: www.wyborcza.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH