Sejmowa komisja zdrowia kontynuuje prace nad pakietem ustaw wprowadzających reformę zdrowia. Głosami posłów koalicji odrzucono poprawkę lewicy dotyczącą obowiązku udzielenia pomocy pacjentowi w stanie zagrożenia życia.
Posłowie opozycji mówili o zaburzonym poczuciu bezpieczeństwa obywateli w związku z przekształceniami szpitali.
- Unikacie zabezpieczenia obowiązku konstytucyjnego. Czego się obawiacie. Pomyślcie o pacjencie a nie o swoich partykularnych interesach - apelowała do posłów koalicji posłanka Jolanta Szczypińska (PiS).
- Powinno się przyjąć taką porawkę, żeby przy tak dużych zmianach nie zawężać praw pacjenta – mówił podczas obrad poseł Marek Balicki (SdPl).
Posłowie koalicyjni nie widzieli potrzeby wprowadzenia takiego zapisu o konieczności udzielenia pomocy pacjentowi w stanie zagrożenia życia przez personel najbliższego szpitala, do którego zgłosi się pacjent.
- Nie zgadzam się, to wszystko doprecyzowane jest w ustawie o ratownictwie medycznym oraz w ustawie o prawach pacjenta – mówił poseł Jaroslaw Katulski (PO).
Doprecyzowania, na które powołuje się poseł Katulski, przewidują, że karetka ma zawieźć pacjenta w stanie zagrożenia życia do najbliższego - właściwego szpitala. Chodzi o szpital, w którym funkcjonuje oddział ratunkowy. Już teraz zdarzają się sytuacje, gdy pomoc pacjentom w stanie poważnego zagrożenia zdrowia nie jest udzielana w najbliższym szpitalu, gdyż nie ma tam zabiegowej, czynnej przez całą dobę izby przyjęć.
Powszechną praktyką jest sytuacja, w której na izbie przyjęć nie dyżuruje żaden lekarz. W razie potrzeby jest on wzywany z oddziału szpitalnego, o ile w tym samym czasie nie jest zajęty przy innym pacjencie.
Komisja opowiedziała się jednak za poprawką, która pozostawia minimalne normy zatrudnienia pielęgniarek i położnych, które określane są przez ministra zdrowia.
O takie rozwiązanie zabiegał samorząd zawodowy pielęgniarek i położnych. Liczba pielęgniarek warunkuje właściwy poziom opieki nad chorym.
Prywatne placówki głównym graczem na rynku urządzeń medycznych?