Ponowny proces dwóch chirurgów ze Świętokrzyskiego Centrum Onkologii oskarżonych o nieumyślne spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu pacjentki rozpoczął się we wtorek (29 września) w Sądzie Rejonowym W Kielcach. Chodzi o wykonaną w maju 2002 roku amputację piersi i węzłów chłonnych u 41-letniej Małgorzaty L. Przeprowadzone po zabiegu badania histopatologiczne nie wykazały raka.

Oskarżeni lekarze nie przyznali się do winy. Ze złożonych przez nich wyjaśnień wynika, że pacjentka nie pokazywała im przed operacją wyniku wykonanej prywatnie biopsji cienkoigłowej, która wskazywała na zmianę łagodną i zalecała weryfikację histopatologiczną; zobaczyli dokument dopiero w prokuraturze.

Janusz S., który przygotował plan operacyjny, oznajmił, że wykonana w Świętokrzyskim Centrum Onkologii biopsja celowana, czyli wykonana pod kontrolą USG, jednoznacznie stwierdzała raka przewodowego, a wynik podpisało dwóch patologów z drugim stopniem specjalizacji. Ten wynik był zgodny z obrazem klinicznym i innymi badaniami. Według niego jedna biopsja potwierdzająca raka jest biopsją wiążącą.

Wojciech K., który kierował zabiegiem operacyjnym, oznajmił, że gdyby wiedział o biopsji wykonanej prywatnie, zmieniłby rodzaj zabiegu na usunięcie guza, który zostałby zbadany histopatologicznie. Gdyby widział oba wyniki skonsultowałby się z przełożonym lub patologiem. Lekarz nie widział wskazań do badania śródoperacyjnego, czyli badania tkanki w czasie operacji. Twierdzi, że poinformował pacjentkę, iż będzie miała usuniętą pierś i węzły chłonne.

Operowana kobieta, która jest oskarżycielką posiłkową zeznała, że pokazywała wynik wykonanej prywatnie biopsji Januszowi S. oraz innym lekarzom Świętokrzyskiego Centrum Onkologii. Kobieta twierdzi, że nigdy nie zgodziłaby się na odjęcie piersi i nie podpisałaby zgody na mastektomię bez badania śródoperacyjnego. Była przekonana, że zostanie u niej wykonana tumorektomia, czyli usunięcie guza. Podpisała zgodę na zabieg, lecz na druku nie wpisano, jaki to rodzaj zabiegu.

Sąd będzie kontynuował przesłuchanie poszkodowanej 3 listopada.

Mąż poszkodowanej będący jej pełnomocnikiem oświadczył, że dysponując wiedzą z siedmiu lat procesu jest w stanie udowodnić, że poglądy Janusza S. są niespójne wewnętrznie i niezgodne z obowiązującym w chirurgii onkologicznej procedurami. Mężczyzna złożył wniosek o rozszerzenie aktu oskarżenia o wykonanie operacji bez zgody pacjentki.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH