Rodzeństwo w Kielcach przez kilka godzin musiało szukać lekarza, który wypisze kartę zgonu ich matki. Wydania dokumentu odmówiło pogotowie i dyżurująca lekarka z przychodni. Rodzina musiała zdać się na zakład pogrzebowy, który wezwał lekarza.

Krewni zmarłej, gdy odkryli jej zwłoki wezwali policję. Funkcjonariusze dzwonili na pogotowie, które odmówiło przyjazdu. Tłumaczono, że stwierdzenie zgonu to obowiązek lekarza dyżurującego w rejonowej przychodni.

Do zdarzenia została więc wezwana lekarka z kieleckiej Przychodni Rejonowej nr 1 Centrum. Lekarka odmówiła wypisania karty zgonu, bo jak stwierdziła nie znała przyczyny śmierci. Kazała zadzwonić do prokuratora.

Ten zaś stwierdził, że nie będzie podejmował czynności, bo śmierć nastąpiła bez udziału osób trzecich. 

Rodzeństwo zadzwoniło do zakładu pogrzebowego, który zabrał ciało, a następnie współpracujący lekarz wystawił kartę zgonu, za 200 złotych.

Karta zgonu jest dla zakładu pogrzebowego podstawą do wywiezienia zwłok. Najlepiej byłoby, gdyby została wystawiona przez lekarza, który ma dostęp do dokumentacji medycznej zmarłego. Realia są takie, że zakłady pogrzebowe mają podpisane umowy z patomorfologami, którym trzeba zapłacić. 

Więcej:  www.echodnia.eu

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH