Kiedy zostanie uregulowany problem surogatek?

Będąca w szóstym miesiącu ciąży, surogatka Elżbieta Szymańska przekonywała w programie "Teraz My", że nic nie czuje do dziecka, które nosi.

Za każdy miesiąc ciąży inkasuje 3 tys. złotych. Zarabia także na pośrednictwie – kojarzeniu innych surogatek z bezpłodnymi parami marzącymi o „własnym dziecku”. Szymańska twierdzi, że pomaga ludziom, którzy sami nie mogą mieć dziecka. Do założonej przez nią agencji zgłasza się co roku - jak twierdzi - około 100 par i podobna liczba kobiet gotowych zajść w ciążę dla kogoś za wynagrodzenie. Bierze od każdej skojarzonej pary 3 tys. zł, jako pośredniczka.

Z danych przytoczonych przez prowadzących „Teraz My” wynika, że takich adopcji ze wskazaniem jest w Polsce około 800-900 rocznie. Ile z nich to efekt handlu dziećmi, nie wiadomo.

Polskie prawo nie reguluje takiego procederu. Miała go objąć swoim zakresem zapowiadana przez Platformę Obywatelską ustawa bioetyczna, której jednak ciągle nie ma. Problem surogatek budzi olbrzymie kontrowersje i jest zakazane w wielu krajach.

Elżbieta Radziszewska, rzecznik ds. równego statusu kobiet i mężczyzn, jest zdecydowanie przeciwko legalizacji tego typu zabiegów.

– W większości europejskich krajów takie transakcje są nielegalne i karane. W Niemczech na przykład karze się lekarzy, którzy przeprowadzają takie zabiegi, podobnie jest w wielu innych krajach – argumentuje Radziszewska.

Przyznaje również, że prace nad ustawą bioetyczną trwają długo.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH