W środę (3 czerwca) przed sądem w Katowicach odbyła się kolejna rozprawa w sprawie wytoczonej katolickiemu Gościowi Niedzielnemu przez Alicję Tysiąc. Kobieta starała się o aborcję argumentując to stanem swojego zdrowia - obawą o utratę wzroku. Gazeta napisała o sprawie opatrując artykuł własną oceną. Tysiąc uważa, że zostały naruszone jej dobra osobiste.

Lekarze odmawiali przeprowadzenia aborcji. Ostatecznie dziecko się urodziło. Kobieta twierdzi, że po porodzie doszło u niej do znacznego pogorszenia wzroku. Wytoczyła sprawę gazecie, gdyż jak twierdzi Gość Niedzielny naruszył jej dobra osobiste: – Pisząc, że chciałam zabić swoje dziecko, że jestem niedoszłą morderczynią i przyrównując mnie do hitlerowskiej zbrodniarki - mówiła Alicja Tysiąc w środę przed katowickim sądem.

Tysiąc, która w Europejskim Trybunale Praw Człowieka wywalczyła zadośćuczynienie za odmowę prawa do aborcji, przypominała, że powodem jej decyzji było zagrożenie utratą wzroku wskutek ciąży i porodu, cierpi bowiem na postępującą krótkowzroczność, a także wadę siatkówki. Bała się też o swoje wychowywane samotnie dzieci, wtedy 7- i 8-letnie - że gdy straci wzrok, ktoś jej je odbierze.

Jak mówił mówił dzienikarzom podczas marcowego rozpoczęcia procesu pozwany redaktor naczelny Gościa Niedzielnego ks. Marek Gancarczyk dotyczy on problematyki aborcji, jednak przede wszystkim chodzi o kwestię wolności słowa. Pełnomocnik Alicji Tysiąc, mec. Marcin Górski, uważa natomiast, że proces nie dotyczy kwestii światopoglądowych, a naruszenia dóbr osobistych.

Podczas środowej rozprawy przed sądem demonstrowała kilkudziesięcioosobowa grupa zwolenników ks. Gancarczyka, którzy mieli ze sobą kartki z napisami m.in. "Stop aborcji" i "Żyjemy dzięki Bogu i rodzicom". Nieliczni stronnicy Alicji Tysiąc przynieśli ze sobą m.in. transparent "Dość hipokryzji i bezprawia, naród na świeckie państwo stawia". Na sali była też m.in. część grupy popierającej ks. Gancarczyka m.in. dziennikarze tygodnika, klerycy katowickiego seminarium oraz lider Prawicy Rzeczpospolitej Marek Jurek.

Ten rozprawie mówił dziennikarzom, że przyjechał na nią w geście solidarności z redaktorem naczelnym "Gościa Niedzielnego", którego jest współpracownikiem. "To jest proces o wolność słowa. Jeżeli nie będzie można wypowiadać swych przekonań moralnych, to właściwie co mamy wypowiadać w życiu publicznym?" - pytał Marek Jurek.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH