Kalisz: sprawa zakażeń żółtaczką typu C - wkrótce wyrok

Prokurator zażądał kar dwóch oraz dwóch i pół roku bezwzględnego więzienia dla byłego ordynatora i byłej pielęgniarki stacji dializ w Ostrowie Wlkp.

Lekarz i pielęgniarka są podejrzani o spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego ponad 130 pacjentów.

Oskarżyciel zażądał także siedmioletniego zakazu wykonywania zawodu pielęgniarki i zajmowania kierowniczych stanowisk przez lekarza. Ogłoszenie wyroku odbędzie się 16 lipca 2010 r.

W latach 2005-2006, ponad 50 pacjentów zakaziło się w stacji żółtaczką typu C. Oskarżonymi są lekarz Stanisław T. i pielęgniarka oddziałowa Renata R. Oboje od początku nie przyznają się do winy. Wnosili o uniewinnienie.

Sąd Okręgowy w Kaliszu rozpatruje sprawę ponownie po apelacji obrońców złożonej w Sądzie Apelacyjnym w Łodzi. W pierwszym procesie w 2007 r. Renata R. i Stanisław T. zostali skazani na kary 3 lat i 2,5 roku więzienia. Dodatkowo orzeczono wobec nich siedmioletni zakaz wykonywania zawodu (dla pielęgniarki) i zajmowania stanowisk kierowniczych (dla ordynatora).

– Na całym świecie około 170 mln ludzi jest nosicielami wirusa HCV. Zagrożenia HCV następują poprzez kontakt z krwią i jej pochodnymi. Wirus wywołuje zarówno ostre, jak i przewlekłe choroby wątroby, jej marskość i raka. Proces pokazał, jak ważne jest przestrzeganie w leczeniu pacjentów zasad higieny, szczególnie antyseptyki i septyki – mówiła prokurator Cecylia Majchrzak.

Według niej bezpośredni związek z zakażeniami miały zachowania oskarżonych, którzy są odpowiedzialni za nadzór nad zabiegami i prawidłowością ich wykonywania – nie tylko z punktu medycznego, ale również epidemiologicznego. Majchrzak podkreślała, że w tej sprawie nie zawiódł nowoczesny sprzęt stacji, ale człowiek. Podobne opinie wyrazili powołani do sprawy biegli.

Według prokuratury, Renata R. wykonywała zabiegi dializ m.in. bez użycia jednorazowych rękawiczek i ponownie wpuszczała krew po badaniach do krwioobiegu chorych. Nie wymieniała także rurek kapilarnych w jonometrze (urządzenie do badania poziomu elektrolitów w organizmie).

Ordynatora oskarżono o podobne czyny, będące rezultatem braku nadzoru nad personelem oraz zatajenie przed jednym z pacjentów informacji, że zakaził się wirusem.

– Według biegłych miało to kolosalne znaczenie dla szybkiego zatrzymania epidemii – mówiła Majchrzak.

Zdaniem oskarżenia, podejrzani spowodowali niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia wielu osób, a ich wina nie budzi żadnych wątpliwości.

Obrońcy wnosili o uniewinnienie Renaty R. i Stanisława T. Według nich, nawet biegli nie potrafili precyzyjnie ustalić źródła zakażenia. W śledztwie nie ustalono też, czy nie było celowego działania personelu, które obciążyłoby Renatę R. Mecenas Małgorzata Hoffmann-Kapciuk wątpiła w wiarygodność zeznań niektórych ze stu przesłuchanych w śledztwie świadków. Uważa, że kłamali przed prokuratorem i przed sądem.

Zarzucane oskarżonym przestępstwa zagrożone są karą do 8 lat więzienia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH