Inwigilacja dla zdrowia dzieci i młodzieży? Inwigilacja dla zdrowia dzieci i młodzieży? FOT. Elizabeth Albert/Flickr (CC BY 2.0).jpg

Prawdopodobnie od września 2018 r. wejdzie w życie nowa ustawa o zdrowiu dzieci i młodzieży. Według fundacji Rzecznika Praw Rodziców zapowiada się pełna inwigilacja uczniów i gigantyczny system kontroli wszystkich rodzin.

Nowa ustawa ma zintegrować systemy ochrony zdrowia i edukacji w zakresie "umacniania potencjału zdrowotnego dzieci i młodzieży" - jak czytamy we wprowadzeniu do "Ustawy o zdrowiu dzieci i młodzieży szkolnej".

Według niej system ma działać w oparciu o dane wrażliwe (grupę szczególnie chronionych danych osobowych) dotyczące zdrowia dziecka, które szkolna pielęgniarka ściągnie z przychodni do szkolnego komputera. Pielęgniarka miałaby m.in. monitorować uczniów we współpracy z dyrektorem i nauczycielami i np. sprawdzać rodziców, czy wypełniają zaleceń lekarza po wizytach ich dzieci w przychodni.

Jak przypomina Gazeta.pl, docelowo pielęgniarki i higienistki szkolne mają być wyposażone w sprzęt komputerowy oraz oprogramowanie umożliwiające wymianę informacji z przychodnią ucznia i lekarzem dentystą. Koszt niezbędnego do takiej pracy oprogramowania oszacowano na 7,5 mln zł.

Czytaj: MZ opublikowało założenia projektu ustawy o zdrowiu dzieci i młodzieży

Szeroki zakres obowiązków i kompetencji szkolnej pielęgniarki budzi wątpliwości, m.in. Stowarzyszenia i Fundacji Rzecznika Praw Dziecka. Według stowarzyszenia ustawa nie poprawi w żaden sposób dostępu dzieci do świadczeń zdrowotnych, za to planowane zmiany to nic innego jak wprowadzenie w życie przepisów tworzących gigantyczny system kontroli wszystkich rodzin dzieci i młodzieży w wieku 7-19 lat. Według fundacji ingerencja pielęgniarki szkolnej w prywatność dziecka i kompetencje rodzicielskie jest niezgodna z konstytucją.

Jak twierdzi Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Dziecka, ”projekt ustawy nakłada obowiązek raportowania wszelkich nieprawidłowości do opieki społecznej. Przepisy zawierają wiele odwołań do ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, na mocy których każdy nauczyciel i lekarz ma prawo założyć Niebieską kartę rodzicom, których podejrzewa np. o tak błahe zaniedbania jak nieodpowiednie do pogody ubranie dziecka (jeden z punktów Nieb Karty)”.

Projekt staje się kontrowersyjnym narzędziem władzy nad rodzinami - podsumowuje Gazeta.pl

Czytaj: www.gazeta.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH