PAP/Rynek Zdrowia | 07-11-2014 17:10

Hamankiewicz przed sądem: stanowiska NRL tylko wskazówką dla lekarzy

Stanowiska Naczelnej Rady Lekarskiej są wskazówką dla lekarzy, za ich nieprzestrzeganie nie grożą postępowania dyscyplinarne - mówił w sądzie prezes NRL Maciej Hamankiewicz. Zeznawał on w procesie samorząd lekarski - UOKiK, dotyczącym negatywnego stanowiska NRL ws. homeopatii.

Sprawa toczy się przed wydziałem ochrony konkurencji i konsumentów Sądu Okręgowego w Warszawie. Powodem w procesie jest samorząd lekarski, a chodzi o 50 tys. zł kary, jaką Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył na Naczelną Izbę Lekarską uznając, że jej negatywne stanowisko w sprawie homeopatii jest praktyką naruszającą konkurencję.

W kwietniu 2008 r. Rada wydała stanowisko, w którym krytycznie oceniła zjawisko stosowania homeopatii i pokrewnych nienaukowych metod przez niektórych lekarzy i lekarzy dentystów, a także organizowanie szkoleń w tych dziedzinach przez instytucje i organizacje mające sprawować pieczę nad prawidłowym wykonywaniem zawodów medycznych.

W ocenie Urzędu, działania samorządu lekarskiego mogły spowodować wycofywanie się lekarzy z przepisywania pacjentom produktów homeopatycznych na receptę - czyli takich, do których dostęp istnieje tylko za pośrednictwem lekarza, a tym samym wyeliminowanie tych środków z rynku.

W piątek (7 października) w tej sprawie zeznawał przed sądem Hamankiewicz. Podkreślał, że nie chodzi o samą karę finansową, ale dobro społeczne. Jego zdaniem przychylenie się sądu do stanowiska UOKiK zablokuje fundamentalną możliwość NRL wskazywania lekarzom zasad, kierunków działania. Zastrzegł równocześnie, że stanowisko Rady nie miało znamion sterowania rynkiem, nie było wpływaniem na to, czy środki homeopatyczne mogą być sprzedawane, czy nie.

Dodał, że to stanowisko nie oznaczało też zakazania lekarzom wykorzystywania tego typu środków w leczeniu pacjentów - więc za korzystanie z takich możliwości nie grożą im dyscyplinarne konsekwencje.

- Nie ma żadnych dowodów naukowych na to, że homeopatia pomaga w leczeniu pacjentów. Można tu mówić jedynie o efekcie placebo, czyli pacjent wierzy, że środek pomaga i ma lepsze samopoczucie - zaznaczał prezes NRL. Jak dodał, lekarze mogą zalecać branie takich środków dodatkowo przy stosowanej terapii lekowej - ale w jego ocenie jest to działanie na szkodę pacjenta, bo musi płacić za coś, co mu nie pomaga.

- Naszym celem było wskazanie lekarzom, że tego typu środków nie powinni wykorzystywać w terapii, lub powinni wykorzystywać je w sposób ograniczony - dodał.

Dopytywany, czy efekt placebo nie jest wystarczającym uzasadnieniem stosowania homeopatii, Hamankiewicz powiedział: - Jeżeli w procesie resuscytacji lekarz poleje człowieka wodą święconą lub jakąś inną wodą, to efektów nie będzie żadnych. Jeśli osobie z zawałem serca poda homeopatię, a nie aspirynę, to jest to szkodzenie mu - podkreślił.

Zaznaczył również, że wycofanie się NRL ze stanowiska dotyczącego homeopatii byłoby ze szkodą dla pacjentów. - Oznaczałoby to, że homeopatia pomaga we wszystkim, bo takie zapewnienia znajdują się na opakowaniach. Nie ma na to żadnych dowodów. NRL nie może więc wycofać się ze stanowiska, bo to nie jest w interesie społecznym - dodał.

Homeopatia, metoda wprowadzona w pierwszej połowie XIX wieku przez Samuela Hahnemanna, polega na - w uproszczeniu - leczeniu chorób mikroskopijnymi dawkami wysoce rozcieńczonych wybranych substancji. Według niego substancje powodujące pewne symptomy u osób zdrowych powinny być podawane w rozcieńczonej formie pacjentom wykazującym podobne objawy. Jedną z podstaw homeopatii jest teoria pamięci wody, czyli rzekomego gromadzenia i przechowywania informacji przez wodę.