Wicekomendant lubuskiej policji Krzysztof Kowalczyk zalecił, by nie wysyłać policjantów do lekarzy na badania okresowe.

"W związku z brakiem środków finansowych polecam wstrzymać rejestrację i realizację (...) na wszelkie badania lekarskie – pismo tej treści rozesłał do podległych komend" - podaje Gazeta Wyborcza.

Policjant - jak każdy pracownik - przechodzi badania obowiązkowe. Funkcjonariusz prewencji patrolujący ulice m.in. prześwietla płuca, u okulisty sprawdza wzrok, bada krew i mocz. Za podstawowe badania policja płaci 160-180 zł. Więcej, od 250 do 270 zł, za dodatkowe, np. EKG, specjalistyczne badania wysiłkowe, neurologiczne, laryngologiczne.

W każdym przypadku lekarz na wniosek policjanta może zlecić dodatkowe badania, jeśli funkcjonariusz skarży się na inne dolegliwości. Badania odbywają się przynajmniej raz na dwa lata.

Teraz komendant Kowalczyk tłumaczy, że po krótkim wstrzymaniu skierowań na czas, kiedy nie było na nie środków, od maja policjanci znowu są na nie kierowani. Jednak, jak twierdzi Gazeta, wykonywania badań nie wznowiono.

Okazuje się, że komendanta Kowalczyka do zmiany wytycznych nie może zmusić Okręgowy Inspektorat Pracy. Bo ten może kontrolować tylko cywilów.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH