Po śmierci anestezjologa dyżurującego kilka dni z rzędu, Szpital Powiatowy w Głubczycach skontrolowała Państwowa Inspekcja Pracy. Na skutek jej zaleceń placówka wprowadziła nowe normy pracy lekarzy. Niezależnie, sprawę śmierci lekarza bada głubczycka prokuratura.
Jak zapewnia Adam Jakubowski, dyrektor szpitala, mimo że nie doszło do złamania prawa, kilkudniowe dyżury nie będą już tolerowane.
Według dyrektora, system dyżurowy w dużej mierze opierał się na życzeniach lekarzy, ponadto do tragedii doszło w sezonie urlopowym.
Z kolei Józef Kozina, starosta powiatu głubczyckiego podkreśla, że anestezjolog nie miał umowy ze szpitalem, ale umowę cywilno-prawną, co pozwala sądzić, że na tak długi dyżur zdecydował się dobrowolnie.
Więcej: www.radio.opole.pl
Czytaj więcej: czas pracy lekarzy | śmierć lekarza
Sejm: komisje za ratyfikacją Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych