Gdańsk: w procesie dotyczącym szwedzkiej pacjentki zeznają kolejni lekarze

Alarm dźwiękowy w aparaturze monitorującej funkcje życiowe pacjentki był prawdopodobnie wyłączony - zeznał przed gdańskim sądem lekarz ze szpitala, w którym obywatelka Szwecji po zabiegu powiększenia piersi zapadła w śpiączkę.

W Pomorskim Centrum Traumatologii w Gdańsku (obecnie nosi nazwę Copernicus Podmiot Leczniczy) w 2010 r. 31-letnia wówczas Christina Hedlund z Malmoe poddała się operacji powiększenia piersi. Po zabiegu zapadła w śpiączkę; do dziś jest w stanie wegetatywnym - nie mówi, jej kontakt ze światem jest bardzo ograniczony.

Rodzina poszkodowanej złożyła w gdańskim sądzie pozew cywilny, w którym żąda od szpitala ok. 6 mln zł odszkodowania, zadośćuczynienia i pokrycia kosztów leczenia. Sąd, w ramach zabezpieczenia powództwa, orzekł, że placówka ma wypłacać rodzinie rentę w wysokości ok. 12,5 tys. zł miesięcznie. Szpital odwołał się od tej decyzji, ale skarga ta nie została jeszcze rozpatrzona.

We wtorek (11 marca) przed Sądem Okręgowym w Gdańsku, jako kolejny świadek w procesie przeciwko szpitalowi, wystąpił m.in. Jarosław Sroka, kierownik szpitalnego oddziału anestezjologii i intensywnej terapii.

Lekarz zeznał, że w czasie, gdy doszło do operacji, nie było go w szpitalu, ale dzień później - jako szef wszystkich anestezjologów zatrudnionych w placówce - rozmawiał na temat przebiegu zdarzeń z lekarką anestezjolog, która zajmowała się pacjentką. Powiedział, że usłyszał od lekarki, iż alarm dźwiękowy w aparaturze monitorującej funkcje życiowe pacjentki był albo wyciszony albo w ogóle wyłączony.

- Nie pamiętam już dokładnie, ale sądzę, że lekarka powiedziała mi, że był on wyłączony - powiedział lekarz.

Dodał, że zapoznał się też z kartą pacjentki i nie znalazł w niej informacji, jakoby kobieta w przeszłości miała przyjmować leki na epilepsję. Wyjaśnił, że gdyby ta informacja pojawiła się w wywiadzie przeprowadzanym przed operacją, lekarz anestezjolog z pewnością wpisałaby ją do karty. Dodał, że - mając wiedzę o incydentach padaczkowych, lekarz anestezjolog mogłaby skorzystać ze środka, który ma właściwości znieczulające, ale używany jest też w długotrwałych napadach padaczkowych.

We wtorek przed sądem zeznawał też chirurg Piotr Weinberger, który w 2010 r. pracował na oddziale chirurgii naczyniowej, na terenie którego po operacji umieszczano tzw. pacjentów komercyjnych, w tym pacjentkę ze Szwecji. Lekarz przyznał, że wyłączanie alarmu dźwiękowego w aparaturze monitorującej funkcje życiowe było dosyć częstą praktyką. Wyjaśnił, że postępowano tak, bo aparatura miała tak ustawione parametry, że włączała się bardzo często, nawet wówczas, gdy z pacjentem nie działo się nic niepokojącego.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH