72-letnia Hanna Niewiadomska z Gdańska przez 33 lata pracowała w pokoju, w którym palenie papierosów było na porządku dziennym. Teraz od swego pracodawcy - firmy Skanska - domaga się za utracone zdrowie zadośćuczynienia w wysokości 50 tys zł. Proces w tej sprawie rozpoczął się w Sądzie Rejonowym w Gdańsku.

- To precedens - mówi dziennikowi „Polska” o gdańskim procesie rzecznik prasowy sądu, sędzia Rafał Terlecki.

Do wytoczenia sprawy sądowej swemu pracodawcy namówili panią Hannę lekarze z Akademii Medycznej w Gdańsku. Trafiła tam ponad dwa lata temu na operację z powodu guza lewego płuca do Kliniki Chirurgii Klatki Piersiowej, a potem na chemioterapię do Wojewódzkiego Centrum Onkologii w Gdańsku. Guz okazał się rakiem.

Obecnie kobieta potrzebuje witamin i dobrego odżywiania. Trudno o nie, gdy się ma miesięcznie 810 zł emerytury.

- Początkowo wezwaliśmy firmę Skanska do dobrowolnego zadośćuczynienia - tłumaczy mec. Marian Kulwikowski. - Uważaliśmy, że kwota 100 tys. zł pani Hannie się należy. Za bardzo trudne leczenie i niezawinione cierpienie. Skanska tę propozycję odrzuciła. Ponieważ opinia lekarzy jest jednoznaczna - nowotwór u powódki jest skutkiem biernego palenia - pozew przeciw Skanskiej trafił od sądu. Żądaną kwotę zadośćuczynienia zmniejszono do 50 tys. zł, bo przy tej wysokości pani Hanna będzie automatycznie zwolniona z kosztów sądowych.

- Nie chcemy na razie komentować tej sprawy - ucina krótko Marcin Gesing z biura komunikacji firmy Skanska.

Około 85 proc. dymu tytoniowego w zamkniętych pomieszczeniach pochodzi z tlącego się papierosa pomiędzy zaciągnięciami palacza. Wdychanie takiego "bocznego strumienia dymu tytoniowego" bywa nawet bardziej szkodliwe niż samo palenie. Dzieje się tak, ponieważ tlący się papieros, a nie dym wciągany przez palacza, spala się w niższej temperaturze i wydziela mieszankę substancji chemicznych o większej zawartości niektórych składników toksycznych, także rakotwórczych.

Z raportu Smoke Free Partnership - organizacji zrzeszającej europejskie i krajowe instytucje walczące z rakiem i chorobami serca - wynika, że co roku w UE umiera na skutek chorób wywołanych biernym paleniem 79 tysięcy osób. A w Polsce istnieją jedne z najwyższych w Europie współczynniki umieralności na choroby będące następstwem palenia.

Już za kilka miesięcy z biur znikną palarnie, bo pracodawcy nie będą musieli zapewniać swym pracownikom miejsc przeznaczonych do palenia. Na dymka trzeba będzie wychodzić na zewnątrz. Te restrykcyjne zapisy znalazły się w projekcie ustawy antynikotynowej, głosowanie nad którą odbędzie się w marcu. Oznacza to, że zakazy wejdą w życie już latem.

9 tys. - tylu mieszkańców Polski umiera co roku z powodu chorób wywołanych biernym paleniem. To więcej niż łącznie ginie w wypadkach samochodowych, umiera w wyniku wypadków przy pracy oraz traci życie w wyniku samobójstw i zabójstw.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH