GIODO: dane medyczne nie są należycie chronione, także z winy pacjentów FOT. Archiwum RZ; zdjęcie ilustracyjne

Mimo regulacji prawnych, dane medyczne nie są należycie chronione, co wynika często z niefrasobliwości samych pacjentów - mówili uczestnicy konferencji pt. "Ochrona danych medycznych", zorganizowanej w środę (13 stycznia) na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach.

Specjaliści przestrzegają przed ujawnianiem prywatnych informacji, nie tylko tych dotyczących zdrowia, na portalach społecznościowych.

- Z naszej perspektywy dane medyczne nie są należycie chronione, skoro słyszymy, że karty pacjentów są sprzedawane na makulaturę, albo że znajdują się one na wysypiskach - powiedziała uczestnicząca w konferencji Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych Edyta Bielak-Jomaa.

Dziekan Wydziału Prawa i Administracji UŚ prof. Czesław Martysz, który przed laty pracował w biurze GIODO ocenił, że w polskich realiach dochodzi czasem do wynaturzeń w zakresie ochrony danych i w dostępie do informacji; z drugiej zaś strony całe obszary są wciąż nieobjęte ta ochroną.

- Jednym z takich bardzo kontrowersyjnych zagadnień jest ochrona danych medycznych. Mimo że dane te są określone ustawowo, dochodzi do wątpliwości wykładniczych, które dane podlegają ochronie i kto ma prawo do informacji o stanie zdrowia i kogo można do tego upoważnić - wskazał prof. Martysz.

Dyrektor Departamentu Orzecznictwa, Legislacji i Skarg w biurze GIODO Monika Krasińska zaleca zachowanie umiaru w przekazywaniu informacji w internecie. Często niesie to za sobą przykre konsekwencje.

- Nad taką informacją tracimy kontrolę, nie zdajemy sobie sprawy, że jest wykorzystywana przez szereg podmiotów i to niekoniecznie w celach, które mają służyć ochronie naszych interesów, nie tylko ochronie prywatności - przekonywała.

Przedstawiciele GIODO przypominają, że informacje dotyczące zdrowia są cenne dla wielu podmiotów, m.in. banków i firm ubezpieczeniowych. 

Podczas konferencji przedstawiciele GIODO wskazywali też, że w polskim społeczeństwie nadal nie ma wystarczającej świadomości ochrony dokumentów. Krasińska przypomniała, że żądanie zostawienia dokumentu tożsamości za wypożyczenie np. sprzętu sportowego jest sprzeczne z prawem, jest wykroczeniem, i może powodować zagrożenie prywatności lub kradzież tożsamości.

Konsekwencją może być konieczność spłacenia kredytu zaciągniętego przez osobę, która się pod nas podszyła. Inspekcja GIODO kontrolowała podobne podmioty i zakazywał kserowania, skanowania czy pozostawiania dowodu osobistego w zastaw.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH