W informacjach przekazywanych przez NFZ i resort zdrowia dotyczących aborcji są rozbieżności i należy je wyjaśnić - ocenia Fundacja "Pro-Prawo do życia". Wzywamy posłów o dokładne przyjrzenie się sprawozdaniu i sprawdzenie, jak jest w istocie - mówi Mariusz Dzierżawski, przedstawiciel fundacji.

W marcu do Sejmu trafiło przyjęte przez rząd sprawozdanie z wykonywania w 2014 r. ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Wynika z niego, że przed dwoma laty w polskich szpitalach dokonano 977 aborcji.

Z kolei z danych przekazywanych przez NFZ wynika, że w tym samym okresie rozliczono 1812 świadczeń określanych jako "indukcja poronienia".

W opinii Mariusza Dzierżawskiego różnice w tych danych wynikać mogą z korzystania przez rząd z fałszywych statystyk, albo wyłudzania przez szpitale pieniędzy za aborcje, których nie dokonują. - Wzywamy posłów o dokładne przyjrzenie się sprawozdaniu i sprawdzenie jak jest w istocie - mówił.

Dane NFZ za rok 2014 przekazane zostały PAP w kwietniu 2015 roku. Pytani wtedy o rozbieżności z danymi rządowymi eksperci wyjaśniali PAP, iż mogą one wynikać z tego, że "indukcja poronienia" jest pojęciem szerszym niż przerwanie ciąży ze wskazań prawnych i obejmuje np. przypadki obumarcia płodu.

Dzierżawski po raz kolejny wyraził opinię, że konieczne są zmiany prawa na całkowicie zakazujące aborcji. - Aby usunąć największe źródło zła, którym jest legalne zabijanie dzieci w polskich szpitalach, trzeba zmienić ustawę - mówił.

W myśl obowiązującej ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (z 1993 r.) aborcji można dokonywać w trzech przypadkach: gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, gdy występuje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

5 lipca Komitet "Stop Aborcji" złożył w Sejmie projekt ustawy zakazującej przerywania ciąży także w tych przypadkach. Podpisało się pod nim ponad 450 tys. osób.

Projekt zakłada, że za spowodowanie śmierci dziecka poczętego grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Administracja rządowa i samorządowa miałaby obowiązek pomocy rodzinom wychowującym dzieci chore, z upośledzeniami oraz matkom i ich dzieci poczętym w wyniku gwałtu.

Zgodnie z przepisami pierwsze czytanie projektu obywatelskiego na posiedzeniu Sejmu przeprowadza się w terminie 3 miesięcy od wniesienia.

W środę Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka poinformowało, że przedstawiciele Zarządu Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia zrzeszającej 86 organizacji działających na rzecz obrony życia i rodziny złożyli w Kancelarii Marszałka Sejmu projekt ustawy zapewniającej prawną ochronę życia poczętego. Jak wyjaśniono, projekt ten, w odróżnieniu od projektu "Stop Aborcji", utrzymuje obecnie obowiązujące rozwiązanie, które wyłącza spod sankcji karnej kobietę poddającą się aborcji.

Na początku sierpnia wniesiono również projekt Komitetu "Ratujmy Kobiety" liberalizujący przepisy dotyczące aborcji.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH