Francja: parlament zgodził się na sedację, a nie na eutanazję Ustawa pozwala na wprowadzenie pacjenta na jego żądanie w stan głębokiego uspokojenia, połączonego często z płytkim snem, aż do jego śmierci. Fot. Archiwum

Obie izby francuskiego parlamentu ostatecznie przyjęły ustawę o możliwości sedacji pacjentów w stadium terminalnym, ale nie eutanazji. Uzgodniony tekst jest rezultatem konsensusu między konserwatywnymi a socjalistycznymi deputowanymi.

Parlament, unikając ponownego otwarcia debaty na temat eutanazji, przyjął ustawę w środę wieczorem (27 stycznia). Jak piszą agencje, jest to pierwszy krok w kierunku większego uwzględniania życzeń umierających pacjentów.

W senacie, podobnie jak w izbie niższej, głosowanie przebiegło niemal jednogłośnie. Według minister zdrowia Marisol Touraine przyjęcie ustawy jest "historycznym postępem".

Ustawa pozwala na wprowadzenie pacjenta na jego żądanie w stan głębokiego uspokojenia, połączonego często z płytkim snem, aż do jego śmierci. Sedacja będzie możliwa jedynie wówczas, kiedy stan pacjenta w ocenie lekarzy prowadzi najprawdopodobniej do szybkiej śmierci.

Lekarze będą mogli wtedy zaprzestać kontynuowania procedur podtrzymujących życie, takich jak sztuczne nawadnianie i żywienie. Sedacja połączona z podaniem środków przeciwbólowych będzie dozwolona, "nawet jeśli może w rezultacie skrócić życie" pacjenta.

Jej zastosowanie może łączyć się z dalszym podawaniem leków, aż do naturalnej śmierci lub zagłodzenia. Według części lekarzy metoda ta może być bardziej humanitarna niż eutanazja.

Ustawa dotyczy także pacjentów niezdolnych do wyrażenia woli, ale decyzję muszą poprzedzić konsultacje z członkami rodziny. Będzie można również wyznaczyć "zaufaną osobę", której zdanie będzie miało decydujące znaczenie w przypadku pacjentów już nie mogących wyrazić własnej woli.

Zgodnie z ustawą pacjenci mogą domagać się sedacji we własnym domu lub w szpitalu.

Debata na temat warunków, w jakich dochodzi do zakończenia życia, wybuchła we Francji w związku ze sprawą Vincenta Lamberta, przebywającego od ośmiu lat w śpiączce lub jak stwierdzili w lipcu 2015 r. lekarze - w tzw. stanie minimalnej świadomości (reaguje na bodźce, rusza oczami, płacze, odczuwa ból, co wyróżnia ten stan od stanu wegetatywnego). Jego rodzina podzieliła się co do dalszego utrzymywania go przy życiu. Lambert zapadł w śpiączkę po wypadku motocyklowym.

W czerwcu 2015 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że można zaprzestać jego dalszego leczenia. Jednak w lipcu lekarze zdecydowali o nieodłączaniu go od sondy żywieniowej i wnieśli pozew o prawną ochronę dla niego i wyznaczenie osoby, która będzie podejmowała dalsze decyzje. Szpital wniósł też pozew przeciwko żonie i braciom Lamberta, walczących o jego eutanazję.

Według zeszłorocznego sondażu możliwość sedacji na życzenie pacjenta poparło 96 proc. Francuzów. Eutanazję w Europie zalegalizowano jedynie w Holandii, Belgii i Luksemburgu, ale dopuszczalna bywa lub tolerowana w innych krajach, zwłaszcza w Szwajcarii.

W Belgii w 2015 r. zgłoszono, jak podała komisja kontrolująca przeprowadzanie eutanazji, ponad 2020 jej przypadków - rekordową liczbę od czasu zalegalizowania w 2002 roku wspomaganego samobójstwa.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH