Federacja PZ: powołać instytucję koronera

Obowiązujące obecnie prawo dotyczące zasad stwierdzania zgonu oraz zasad wypisywania karty zgonu zostało napisane w latach 50-tych i 60-tych. Dziś stanowi relikt prawny, który dezorganizuje system ochrony zdrowia w Polsce - uważa Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

Niestety, mimo wielu apeli lekarzy i ratowników medycznych, dotąd żaden z ministrów zdrowia nie odważył się na zmianę anachronicznych przepisów, a wymagają one niezwłocznej zmiany - mówi Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

Kwestię wystawiania kart zgonu reguluje rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 3 sierpnia 1961 r. w sprawie stwierdzenia zgonu i jego przyczyny (Dz. U. Nr 39, póz. 202). Rozporządzenie to wydane zostało na podstawie art. 11 ust. 3 ustawy z dnia 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych (tekst jednolity z dnia 2000-03-02, Dz.U. 2000 Nr 23, poz. 295 z późn. zm.).
 
Zgodnie z art. 11 ust. 1 ustawy określającego w sposób ogólny kwestię wystawiania kart zgonu - zgon i jego przyczyna powinny być ustalone przez lekarza, leczącego chorego w ostatniej chorobie. Szczegółowy tryb postępowania określa wspomniane rozporządzenie. Zgodnie z nim (§ 2 ust.1) wystawienie karty zgonu jest obowiązkiem lekarza, który ostatni w okresie 30 dni przed dniem zgonu udzielał choremu świadczeń lekarskich.
 
Zapis ten zupełnie nie przystaje do obecnych czasów - uważają lekarze Porozumienia Zielonogórskiego. Pacjenci nie leczą się w swoich przychodniach rejonowych i szpitalach powiatowych. Rejonizacja dawno została zniesiona.

Podczas skoku cywilizacyjnego nastąpił ogromy rozwój komunikacji. Nikt  nie podróżuje już furmanką. Dojazd do dowolnej przychodni czy szpitala, nawet na drugim krańcu Polski, nie stanowi już dla nikogo problemu. W dobie rozwoju wielu specjalizacji Polacy leczą się w wielu szpitalach w całym kraju.

- Mamy do czynienia z absurdalnością obowiązującego prawa - mówi Wojciech Perekitko z Porozumienia Zielonogórskiego. - Co bowiem należy zrobić, gdy na przykład w Zielonej Górze umrze pacjent po leczeniu w szpitalu w Warszawie? Zgodnie z wspomnianym zapisem należałoby wzywać lekarza ze stolicy… Rzecz jasna, prawo to nie jest respektowane z przyczyn oczywistych. Zwłaszcza, że prawotwórcy uwzględnili jednak sytuacje uniemożliwiające taką procedurę.

 - Wyjście wydaje się proste - uważa Krajewski. Uważa, że należałoby wprowadzić w życie rozwiązanie sprawdzone w krajach anglosaskich i powołać instytucję koronerów - wyznaczonych lekarzy, którzy (np. w systemie dyżurów) pełniliby zarazem funkcję urzędników wystawiających odpowiednie dokumenty. Należy tylko nadać im odpowiednie kompetencje i umocować w przestrzeni prawnej.

Nie dochodziłoby wtedy do takich sytuacji, gdy opłakująca śmierć najbliższego rodzina dowiaduje się  w takiej chwili, że nie może pochować zmarłego, bo nie ma odpowiedzialnej osoby, która może stwierdzić jego zgon i wypisać kartę zgonu.

Federacja Porozumienie Zielonogórskie przypomina, że według NFZ czynności związane ze stwierdzeniem zgonu oraz wypisaniem karty zgonu nie są świadczeniami medycznymi. Nie są zatem objęte kontraktem z Narodowym Funduszem Zdrowia.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH