PAP,TVN24/Rynek Zdrowia | 10-09-2008 16:40

Ewa Kopacz za przymusową kastracją, farmakologiczną, pedofilów

Projekt ustawy o przymusowej kastracji pedofilów trafi do Sejmu w przeciągu miesiąca - poinformowała minister Ewa Kopacz w TVN 24. Jak zapewniła, premier Donald Tusk otrzymał już wstępny projekt ustawy.

- W pełni popieram premiera, jeśli chodzi o radykalizm w tej konkretnej sprawie – mowiła Kopacz.

Dodała, że nie będzie dowolności, jeśli chodzi o przymusowe leczenie. Sąd będzie musiał skierować skazanego pedofila na przymusową terapię.

- W Europie wszyscy pacjenci muszą wyrazić zgodę na wszelkiego rodzaju formy leczenia i procedury medyczne - mówiła minister Kopacz. Jak zaznaczyła, nasz kodeks karny mówi, że sąd może, ale nie musi skierować na leczenie pacjenta uznanego za pedofila. Natomiast założeniem projektu rządowego jest „radykalizacja tej postawy“.

Według rządowego projektu, przymusowej kastracji farmakologicznej poddawani byliby pedofile recydywiści. O tym czy pedofil jest recydywistą będzie decydowało Centrum Seksuologii Sądowej, które wyda orzeczenia w takich sprawach. Na ich podstawie sąd będzie kierował poszczególne osoby na leczenie.

- W Centrum pracowaliby eksperci m.in. z dziedziny seksuologii, ginekologii, endokrynologii, psychologii - powiedziała Kopacz.

Dodała, że w tej chwili jest ok. 120 specjalistów, którzy mogliby zająć się leczeniem tych ludzi, nie ma na to jednak środków. Pytana, czy nie ma problemu etycznego z wprowadzeniem przymusowej kastracji dla pedofilów powiedziała:

- Ja bym się zastanawiała, czy którykolwiek z tych panów (...) ma wątpliwości, że skrzywdził dziecko na całe jego życie. Nie mam skrupułów, jeśli chodzi o bardzo radykalne metody w tej sprawie.

Przepisy zaostrzające sankcje dla pedofilów muszą być zgodne z prawem międzynarodowym - tak minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski odniósł się w środę do propozycji przymusowej kastracji farmakologicznej pedofilów – poinformowała PAP.

Odnosząc się do propozycji, by wprowadzić w prawie przymusową kastrację pedofilów, minister zauważył, że przepisy międzynarodowe zakazują okaleczania ludzi, a czymś takim byłaby kastracja fizyczna, zatem można dyskutować jedynie o farmakologicznej formie redukcji popędu płciowego u skazanych pedofilów.

Według Ćwiąkalskiego, w resortach sprawiedliwości i zdrowia trwają obecnie prace studyjne i porównywanie zagranicznych przykładów rozwiązań prawnych dotyczących farmakologicznej kastracji.

- Na przykład w Wielkiej Brytanii osoba, która wyrazi zgodę na taką terapię uzyskuje łagodniejsze kary pozbawienia wolności - wskazał Ćwiąkalski.

Dodał, że planuje, by system monitoringu elektronicznego skazanych, który ma zacząć działać za rok, obejmował również pedofilów, na których nałożono zakaz zbliżania się do określonych instytucji - szkół, przedszkoli, domów dziecka, czy domów, w których przebywają ich dzieci.

-Utrata możliwości płodzenia jest traktowana przez kodeks karny jako kalectwo, natomiast zechcemy przyjąć wspólnie z Ministerstwem Zdrowia taki projekt, który będzie w pełni zabezpieczał osoby, które mogły być narażone na kontakt z takim recydywistą pedofilem przed niebezpieczeństwem z jego strony - zapewnił Ćwiąkalski.

- Kastracja farmakologiczna to część leczenia, leki są dostępne w aptekach na receptę – powiedział PAP prof. Zbigniew Lew-Starowicz .
Leki te - jak zaznaczył - obniżają poziom hormonu płciowego-testosteronu.
- Wówczas popęd jest mniejszy, ale leki nie mogą go zlikwidować całkowicie, gdyż popęd nie zależy tylko od hormonu płciowego, ale także od psychiki i nie można go całkowicie wygasić - podkreślił.
Zaznaczył, że wygaszanie popędu trwa wówczas, gdy pacjent przyjmuje leki; „trwa pięć lat, jeżeli potrzeba pięć lat; może też trwać całe życie“.
Pytany o stosunek do przymusowej kastracji farmakologicznej, powiedział: „lekarz woli zajmować się pacjentami, którzy chcą się leczyć dobrowolnie“. Dodał, że np. on sam ma 12 takich pacjentów.

Politycy są podzieleni ws. rządowego projektu – podaje gazeta.pl. Poparł go m.in. minister w Kancelarii Prezydenta Michał Kamiński.
Zdecydowanym przeciwnikiem pomysłu jest natomiast poseł SLD Ryszard Kalisz.

- W żadnym cywilizowanym kraju nie ma w kodeksie karnym (...) okaleczenia, bądź kary polegającej na pozbawieniu człowieka jakiejś funkcji organizmu - powiedział Kalisz w TVN24. Jego zdaniem „duża część polskiego społeczeństwa“ uważa, że należy w ten sposób karać pedofilów.

- Tylko na tej samej zasadzie byśmy się wrócili gdzieś do czasów średniowiecza, może XVIII wieku - mówił posel Kalisz. - Na tej samej zasadzie osoby, które były w depresji - a depresja dotyczy dzisiaj półtora miliona ludzi w Polsce rocznie - i w wyniku innych stanów psychicznych, bądź choroby psychiatrycznej popełniłyby czyn niedozwolony, musiałyby być eliminowane lub eliminowano by ich możliwości funkcjonowania w życiu.