Ekspert z Wiednia jeszcze raz o śmierci pacjenta doktora G.

Prokuratura ponownie zwróci się do specjalisty z Wiednia, by ocenił, czy dr Mirosław G. popełnił błąd w czasie operacji i przyczynił się tym samym do śmierci pacjenta.

Ocenę ma wydać prof. Günther Laufer z Uniwersytetu Medycznego w Wiedniu, który już sporządził jedną opinię w sprawie Floriana M. – pacjenta, któremu po zabiegu zaszyto w ciele gazik. Tzw. rolgazę usunięto po tygodniu, ale pacjent zmarł 3 tygodnie później.

Już wcześniej, na prywatną prośbę pełnomocnika żony zmarłego, austriacki lekarz wydał ekspertyzę na ten temat. Rzeczpospolita przypomina, że nie była ona korzystna dla Mirosława G. Pozostawienie gazy mogło spowodować „dysfunkcję protezy zastawki, a to prowadziło do niewydolności serca i niewydolności wielonarządowej” – stwierdzono w ekspertyzie, która kończyła się wnioskiem, że za błąd w sztuce odpowiedzialność ponosi chirurg.

Nie będzie to pierwsza ocena specjalisty z zagranicy, o jaką prosi prokuratura w tej sprawie. Światowej sławy kardiolog prof. Roland Hetzer z Niemiec uznał dla odmiany, że pozostawienie gazika nie miało związku ze śmiercią chorego.

Przypomnijmy, że wcześniej Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał ostatecznie decyzję prokuratury umarzającą śledztwo przeciw doktorowi G. w sprawie zabójstwa i narażenia na śmierć pacjentów, w tym Floriana M.

Według ustaleń śledztwa, protokół, w którym spisywano po operacji wszystkie używane sprzęty, nie wykazał braku jednej rolgazy, nic nie wykazało też echo serca przeprowadzone nazajutrz. Kolejne echo zrobione po tygodniu już budziło niepokój, więc dr G. zarządził natychmiastową reoperację i wyjął gazę.

W sprawie innego pacjenta, Jerzego G., któremu lekarze z Sieradza dawali 10-12 dni życia, prokuratura badała, czy były przeciwwskazania do operacji i czy lekarze w szpitalu MSWiA wiedzieli, że pacjent wcześniej cierpiał na zapalenie płuc.

Prokuratura przyjęła, że taka informacja nie trafiła do CSK MSWiA. Także biegli nie stwierdzili, by istniały przeciwwskazania do zabiegu.

Trzeci przypadek dotyczył Marka Z.  Sprawa jego śmierci już wcześniej była badana przez prokuraturę i prawomocnie umorzona przez Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów w 2006 r. W ramach śledztwa prokuratura zbadała sprawę raz jeszcze.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH