Dyrektywa transgraniczna: poślizg kontrolowany przez MZ

Z ponad półrocznym opóźnieniem rząd wreszcie zajmie się projektem ustawy o leczeniu transgranicznym - informuje rmf24.pl i dodaje, że znając tempo prac rządu i parlamentu ustawa pewnie zostanie uchwalona za kilka miesięcy.

Legislacyjny poślizg jest kontrolowany przez MZ (przepisy dyrektywy transgranicznej uprawniające do refundacji leczenia za granicą powinny obowiązywać od 25 października zeszłego roku).

- Chodzi nam generalnie o to, żeby jednak budować bezpieczeństwo pacjentów w Polsce i nie transferować pieniędzy za granice - przyznaje otwarcie wiceminister zdrowia Sławomir Neumann.

Niedawno min. Bartosza Arłukowicza za utrudnianie Polakom leczenia za granicą, wbrew obowiązującej dyrektywie UE, skrytykowała w ostrych słowach prof. Irena Lipowicz, Rzecznik Praw Obywatelskich. W rozmowie z Gazetą Wyborczą zapowiedziała, że zwróci premierowi uwagę, że ”niektóre działania ministra Bartosza Arłukowicza w tej sprawie zasługują na krytykę”. Ma powiedzieć o tym także w trakcie najbliższych spotkań w parlamencie.

Jeśli to nie pomoże, pozostanie Trybunał Konstytucyjny - grozi RPO. - W końcu to "wysądzimy". Tylko po drodze minister może napsuć nam i pacjentom dużo krwi. Dziś dziecinnie wierzy, że broni pieniędzy państwa. A przecież procesy o zwrot wydatków na leczenie też pociągną za sobą koszty, tylko o wiele większe.

Czytaj:RPO ostro krytykuje Bartosza Arłukowicza ws. dyrektywy transgranicznej

Opinie na temat tego, czy już teraz można uzyskać pieniądze za leczenie poza Polską są podzielone. Zdaniem części ekspertów ochrony zdrowia, pacjenci w całej Unii mają prawo do refundacji za leczenie od 25 października ubiegłego roku. Polacy nie powinni tracić na tym, że resort zdrowia zwleka z ustawą.

Jednakże w sytuacji skorzystania z leczenia w innym kraju, to pacjent będzie musiał najpierw ponieść koszt zabiegu, a następnie zwrócić się do NFZ lub MZ o zwrot pieniędzy. Taki pacjent najpewniej otrzyma odmowę, więc będzie musiał wystąpić na drogę sądową.

Resort zdrowia jest odmiennego zdania. Uważa, że dopóki nie ma ustawy, dyrektywy transgranicznej się nie stosuje. Według MZ dopiero ustawa będzie "podstawą składania i rozpatrywania wniosków o zwrot kosztów transgranicznej opieki zdrowotnej".

Jeśli chodzi natomiast o możliwość niekontrolowanego wypływu pieniędzy z NFZ, to w założeniach do projektu ustawy przewidziano możliwość uzyskania przez pacjentów zwrotu kosztów leczenia w innych państwach UE tylko i wyłącznie w odniesieniu do świadczeń gwarantowanych w Polsce. Kwota zwrotu będzie równa stawce, jaką NFZ płaci świadczeniodawcom za podobne procedury medyczne wykonywane w kraju.

Ponadto MZ chce, by pacjenci z Polski, w przypadku większości świadczeń szpitalnych, musieli uzyskać wcześniej zgodę na ich wykonanie od prezesa NFZ. W projekcie rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie ustalenia wykazu świadczeń opieki zdrowotnej wymagających uprzedniej zgody Narodowego Funduszu Zdrowia z 12.11 2013 r. znalazły się także takie badania, jak tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny czy badania genetyczne. 

Do projektu nowelizacji włączony został tzw. przepis ostrożnościowy. Na jego podstawie NFZ będzie mógł zawiesić wypłaty z tytułu zwrotu kosztów świadczeń, gdy wydatki poniesione w danym roku osiągną kwotę limitu wydatków przeznaczonych na dany rok. Wówczas wydatki te będą pokrywane w pierwszej kolejności z limitu wydatków na kolejny rok.

Mimo tylu zabezpieczeń rząd zwleka z ustawą wdrażającą dyrektywę UE, z dobrodziejstw której korzystają już obywatele innych unijnych krajów. 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH