Dyrektor szpitala w Chełmży ws. śmierci dziewczynki: przyjęliśmy ją niezwłocznie Postępowanie będzie prowadzone pod kątem błędu w sztuce lekarskiej. Fot. PTWP

7-letnia dziewczynka z Pluskowęs w powiecie toruńskim, która zmarła w czwartek (26 stycznia) w szpitalu w Chełmży, nie czekała na przyjęcie kilka godzin - zdementował we wtorek (31 stycznia) wcześniejsze informacje w tej sprawie dyrektor placówki. Prokuratura sprawdza czy doszło do błędu w sztuce lekarskiej.

Zanim dziewczynka trafiła do szpitala w stanie ciężkim z silnym odwodnieniem, była badana kilka razy przez lekarzy, którzy nie zadecydowali o jej hospitalizacji.

Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa Toruń-Wschód. Trwają prokuratorskie czynności w ramach tzw. działań w niezbędnym zakresie, a w najbliższym czasie podjęta zostanie decyzja czy - i która jednostka - poprowadzi śledztwo.

Pediatra i lekarz ogólny nie stwierdzili konieczności hospitalizacji
- Dziewczynka zachorowała w nocy z soboty na niedzielę (z 21 na 22 stycznia). Mam te informacje z dokumentacji medycznej. Po raz pierwszy trafiła do lekarza w poniedziałek, ale nie do szpitala, a do lekarza rodzinnego w gminnym ośrodku zdrowia. Tam przyjął ją pediatra. Zbadał dziecko i nie zadecydował o konieczności hospitalizacji - powiedział we wtorek PAP dyrektor Szpitala Powiatowego w Chełmży Leszek Pluciński.

Dodaje: - Do wtorku nie nastąpiła istotna poprawa stanu pacjentki, która trafiła wieczorem tego dnia do nas. W szpitalu, w nocnej i świątecznej pomocy medycznej zbadał ją lekarz ogólny. 

Siedmiolatka miała objawy infekcji, m.in. wymioty i gorączkę.

- Badający dziecko lekarz nie stwierdził istotnego pogorszenia stanu zdrowia w stosunku do poniedziałku. Jest wpis w dokumentacji, który to wyjaśnia, a który zabezpieczyła prokuratura (...). "Z klucza" w naszym szpitalu pediatrzy schodzą z oddziału do dzieci poniżej drugiego roku życia, chociaż nie ma takiego obowiązku. Lekarz dyżurny nie zadecydował o potrzebie takiej konsultacji i nie skierował dziewczynki na oddział - dodał dyrektor placówki.

Jak poinformował dyrektor Pluciński, "lekarz ocenił stan dziecka jako dobry".

Dyrektor szpitala w Chełmży: dziecko nie czekało w kolejce
- Nie wiem co się działo z chorą w środę i w nocy z środy na czwartek. U nas nikt nie był z nią ponownie w tym czasie. Czy była badana przez innego lekarza, nie mogę odpowiedzieć, bo nie wiem. Potem trafiła do nas w czwartek rano, po uprzedniej, ponownej wizycie w gminnej przychodni. Tam została skierowana do szpitala z adnotacją, że stan jest poważny. Chodziło o odwodnienie - podkreślił dyrektor.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH