Dr G. wygrał kolejny proces cywilny z mediami

Wydawca i naczelni Faktu oraz dziennika.pl mają przeprosić kardiochirurga Mirosława G. za nazwanie go "doktorem śmierć", który "zabijał w rządowym szpitalu", oraz zapłacić mu 80 tys. zł zadośćuczynienia - to prawomocny wyrok sądu.

W czwartek (20 września) Sąd Apelacyjny w Warszawie na wniosek pozwanych nieznacznie zmienił wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z czerwca 2011 r. (obniżył kwotę zadośćuczynienia ze 150 tys. do 80 tys. zł). Uwzględniono zaś zasadniczą część pozwu dr. G wobec wydawcy, redaktora naczelnego i autora tekstów "Faktu" oraz dziennika.pl z 2007 r. pt. "Doktor zabijał w rządowym szpitalu" i "Oto ofiara doktora mordercy".

Wyrok jest już do wykonania. Adwokat pozwanych nie wyklucza kasacji do Sądu Najwyższego. Adwokat dra G. jest usatysfakcjonowany.

Artykuły ze zwrotami m.in. "doktor śmierć" i "bestia, nie lekarz" ukazały się po zatrzymaniu G. przez CBA w lutym 2007 r. i informacjach o zarzutach ujawnionych przez ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę i szefa CBA Mariusza Kamińskiego. "Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie" - mówił wtedy Ziobro, co cytowało wiele mediów. Ziobro twierdził potem, że nie przesądzał o winie lekarza.

W pozwie o ochronę dóbr osobistych G. żądał od pozwanych przeprosin i 500 tys. zł. Pozwani wnosili o oddalenie pozwu, twierdząc, że powoływali się na słowa dwóch ministrów, weryfikowane w innych źródłach. Prawnicy pozwanych podkreślali, że lekarz nie udowodnił związku między publikacją w "Fakcie" a swoją krzywdą.

Sąd Okręgowy uznał, że pozwani bezprawnie naruszyli dobra osobiste G. oraz zasady rzetelnego dziennikarstwa. Nakazał wydrukowanie na pierwszej stronie "Faktu" oraz w na stronie internetowej gazety przeprosin wobec G. za "nieprawdziwe zarzuty", które naruszyły jego dobre imię.

- Gazeta naruszyła konstytucyjną zasadę domniemania niewinności - mówiła sędzia SO Monika Dominiak. Dodała, że pozwani faktycznie wydali wyrok na lekarza, który "uratował setki osób". Podkreśliła, że nie mogli się oni powoływać na słowa Kamińskiego i Ziobry, bo - jak ustalił sąd - na konferencji nie mówili oni, że to "doktor śmierć", "bestia" i że "zabijał w rządowym szpitalu".

Zdaniem SO pozwanym nie chodziło o rzetelne przedstawienie zarzutów wobec G. - Celem było, aby wstrząsnąć czytelnikami i zachęcić ich do zakupu gazety - oświadczyła sędzia. SO uznał, że pozwani nie działali w interesie społecznym, bo efektem publikacji było - jak uznał sąd - podważenie zaufania do całego środowiska i spadek liczby przeszczepów.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.