TVP/Rynek Zdrowia | 12-02-2009 19:56

Dr Chrapustę zatrzymano, bo taka była konieczność

Według krakowskiego sądu zatrzymanie dr Anny Chrapusty było prawidłowe, legalne i zasadne. Istniało bowiem uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa i obawa mataczenia.

Anna Chrapusta, znana w Krakowie chirurg, została zatrzymana 9 grudnia ubiegłego roku. Prokuratura postawiła jej m.in. zarzuty wprowadzania w błąd rodziców małych pacjentów. Według prokuratury wyłudzała od nich pieniądze nie mówiąc, że dany zabieg może być refundowany przez NFZ. Miała wyłudzić około 12 tysięcy złotych.

W okresie objętym zarzutami lekarka pracowała jednocześnie w publicznym szpitalu i w prywatnej placówce, do której kierowała niektórych pacjentów na zabiegi. Tam, jak twierdzi prokuratura, kobieta wykonywała rzekomo nierefundowane zabiegi, o których refundacje występowała później prywatna spółka. Lekarka nie przyznaje się do zarzutów. Jej obrońcy złożyli zażalenie na postanowienie, gdyż według nich stawiane zarzuty, a w szczególności podejrzenia o mataczenie są niezgodne z prawdą.  

Prokuratura odmówiła podania informacji na temat tego, czego dotyczą tajne materiały, o których mówił sąd. Nie zna ich ani obrona, ani podejrzana.

W obronie krakowskiej chirurg stanęło środowisko lekarskie. Okręgowa Rada Lekarska jest oburzona sposobem postępowania przez organy ścigania, a zwłaszcza trybem zatrzymania przez policję swojej koleżanki.

Jak podkreślił sąd, normy prawne powinny być jednakowo stosowane wobec wszystkich, niezależnie od pozycji społecznej.

Anna Chrapusta jest znanym w Krakowie specjalistą od mikrochirurgii. Media wielokrotnie opisywały przeprowadzane przez nią operacje, m.in. przy zastosowaniu sztucznej skóry, tzw. integry do leczenia oparzeń, przyszycie urwanych lub odciętych dłoni, palców, penisa.