Włoszka Eluana Englaro po 17 latach wegetacji została odłączona od aparatury podtrzymującej życie. Specjaliści twierdzą, że szanse na wybudzenie miała minimalne. W mediach i środowisku medycznym sprawa ta jest nadal szeroko komentowana.

- Śmierć jest procesem bardzo złożonym, medycyna określiła więc pewne kryteria śmierci – powiedział w wywiadzie Rzeczpospolitej dr Andrzej Opuchlik, neurolog z Centralnego Szpitala Klinicznego w Warszawie. - Dawniej było to ustanie krążenia krwi. Ale dziś dysponujemy tak skutecznymi metodami reanimacji, że zatrzymany obieg krwi można przywrócić.

- Przy dobrze prowadzonym długotrwałym masażu serca i podawaniu odpowiednich leków człowiek może odzyskać nawet pełnię sił. Dziś, jeśli mówimy o śmierci, mamy na myśli śmierć mózgu jako całości lub nieodwracalne zatrzymanie krążenia. To są te dwie jedyne możliwości, kiedy lekarze mogą uznać człowieka za zmarłego. W tym pierwszym przypadku może dojść do sytuacji, kiedy pozostałe narządy są w dobrej formie, wciąż pracują, nierzadko podtrzymywane lekami. Nie chodzi o przypadki, kiedy jakieś pojedyncze funkcje mózgu nie działają, na przykład kiedy człowiek jest nieprzytomny, ale o całkowite ustanie czynności mózgu. A o tym decyduje przede wszystkim badanie kliniczne – brak odruchów świadczących o czynności mózgu, trwały bezdech, ale dodatkowo możemy wykonać badania naczyniowe czy EEG.

Jeśli wykażemy, że krew w ogóle nie przepływa przez mózg, wtedy mamy pewność, że jest martwy. Aparat EEG nie zarejestruje żadnej aktywności elektrycznej mózgu. Ta tkanka już obumiera, choć inne organy mogą jeszcze funkcjonować.

Eluana Englaro nie miała obumarłego mózgu. Miała dysfunkcję istotnej jego części, która normalnie decydowała o tym, że była w przeszłości osobą świadomą otoczenia, własnego bytu itd. Jako istoty ludzkie jesteśmy obdarzeni świadomością, ona jej nie miała. U niej funkcjonowały ośrodki odpowiedzialne za kontrolę podstawowych czynności życiowych: podtrzymanie temperatury ciała, ciśnienia krwi, czynności oddechowe. Natomiast nie udzielała świadomej odpowiedzi na żadne bodźce otoczenia.

W przypadku tej pacjentki nie działały obszary kory mózgowej odpowiedzialne za świadomość. Według dzisiejszej wiedzy to właśnie kora odpowiada za to, jak jesteśmy świadomi, jak siebie traktujemy itd. To struktury mózgu, które w procesie ewolucji powstawały najpóźniej i są najbardziej wrażliwe na uszkodzenie.

To, że w takim stanie trwała przez 17 lat, pozwala z przekonaniem graniczącym z pewnością stwierdzić, że uszkodzenia mózgu w przypadku Eluany były trwałe. Przeżyła, ponieważ była bardzo młoda i miała znakomitą opiekę. A stan wegetatywny, kiedy pacjent ma dobrą opiekę, może trwać wiele lat. Każdy kolejny dzień, miesiąc, kiedy chory jest nieprzytomny, zmniejsza szanse, że powróci.

Szansa na obudzenie się jest minimalna i nie odbywa się to w sposób spektakularny. To są minimalne reakcje, po wielu latach chorzy zdają się na pewne sytuacje odpowiadać nie tylko w sposób odruchowy. W przypadku Włoszki Eluany Englaro, nic takiego się nie wydarzyło.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH