Dolnośląskie: akt oskarżenia ws. błędu medycznego sprzed ponad 10 lat

Lekarz i pielęgniarka odpowiedzą za pozostawianie w ciele pacjentki gazy chirurgicznej po zabiegu cesarskiego cięcia.

Do sądu w Lubinie (Dolnośląskie) trafił akt oskarżenia ws. wydarzeń, do których doszło w 2002 r. w prywatnym szpitalu w tym mieście. Prokuratura oskarżyła lekarza Roberta N. i pielęgniarkę Małgorzatę P., że pozostawiając w ciele pacjentki gazę chirurgiczną, narazili ją na niebezpieczeństwo utraty życia lub doznanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - poinformowała w poniedziałek (14 lipca) Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Śledczy ustalili, że N. prowadził ciążę pacjentki i w 2002 r. przeprowadził u niej cesarskie cięcie. Przy zabiegu asystowała mu oskarżona pielęgniarka.

- Po zabiegu pacjentka od razu czuła się bardzo źle. Miała wzdęty brzuch i nie mogła jeść. Bóle się nasilały. Kobietę leczono z powodu dolegliwości żołądkowych - podała rzeczniczka.

Pacjentka w 2007 r. ponownie zaszła w ciążę, lekarzem prowadzącym był również N. Kobieta trafiła wówczas do szpitala z silnym bólem w okolicy żołądka.

- Oskarżony stwierdził podejrzenie mięśniaka macicy. Ciąża przebiegała bez powikłań i w kwietniu 2008 r. została przez Roberta N. rozwiązana kolejnym cięciem cesarskim - dodała Łukasiewicz.

Dwa lata później kobieta ponownie trafiała do szpitala z bólem brzucha. Wówczas lekarze, po przeprowadzaniu operacji, odkryli, że przyczyną dolegliwości była pozostawiona w ciele pacjentki gaza chirurgiczna. Spowodowała ona powstanie guza zapalnego i niedrożność przewodu pokarmowego.

Rzecznika poinformowała, że prokurator, stawiając zarzuty lekarzowi i pielęgniarce, wziął pod uwagę opinie biegłych z zakładów medycyny sądowej z Białegostoku i Warszawy. Orzekli oni, że oba zabiegi cesarskiego ciecia zostały przeprowadzone prawidłowo, jednak niewątpliwym błędem lekarskim było pozostawienie w ciele pacjentki gazy chirurgicznej.

- Robert N. nie sprawdził pola operacyjnego przed jego zamknięciem, zaś Małgorzata P. nie przeliczyła materiałów opatrunkowych użytych do zabiegu - dodała Łukasiewicz.

Prokurator poinformowała, że N. przyznał, że przeprowadził oba cesarskie cięcia, a pozostawienie opatrunku musiało wiązać się z którymś z tych zabiegów. Odmówił jednak składania dalszych wyjaśnień w tej sprawie. Pielęgniarka Małgorzata P. również potwierdziła, że uczestniczyła w obu operacjach i także odmówiła składania wyjaśnień.

Oskarżonym grozi do 5 lat więzienia.
Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH