Dochodzenie roszczeń poza sądem: system niewydolny, ale potrzebny Powinno się zdecydowanie wzmocnić wykonalność orzeczeń komisji ds. zdarzeń medycznych.Fot. Steven Lilley/Flickr (CC BY-SA 2.0) (zdjęcie ilustracyjne)

Czy istnieje potrzeba stworzenia nowego pozasądowego modelu dochodzenia roszczeń przez pacjentów? Pojawiają się takie głosy, ale eksperci oceniają, że obecny system, choć niedoskonały, może być w prosty sposób poprawiony.

Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec 13 czerwca na ministerialnej debacie stwierdził, że obecny model oparty na wojewódzkich komisjach ds. orzekania o zdarzeniach medycznych jest niewydolny, po prostu się nie sprawdza. Skargi do RPP związane z wystąpieniem niepożądanych zdarzeń medycznych znajdują się na drugim miejscu pod względem liczby zgłoszeń.

- W mojej ocenie trzeba zastanowić się nad nowym modelem, opartym na systemie no fault, bez orzekania winy. Powinien on być po pierwsze wiarygodny, a po drugie powinien zapewniać adekwatne środki finansowe, aby zadośćuczynić pacjentowi doznane szkody - powiedział RPP.

Tania ocena zdarzenia
Jak przypomina radca prawny Jolanta Budzowska z kancelarii Budzowski Fiutowski i Partnerzy, trzy najczęstsze kanały, z których korzysta poszkodowany pacjent, żeby uzyskać rekompensatę, to: droga sądowa, następnie wojewódzkie komisje ds. orzekania o zdarzeniach medycznych, czyli droga pozasądowa, oraz postępowanie likwidacyjne, czyli zgłoszenie do ubezpieczyciela szpitala.

Po siedmiu latach funkcjonowania wojewódzkich komisji można już ocenić, czy ten system się sprawdził? - pytamy mec. Budzowską.

- Jego zaletą jest to, że w ogóle istnieje jakaś droga pozasądowa, i pacjent, nie ryzykując tak wysokich kosztów postępowania jak w sądach, może zweryfikować swoje przekonanie co do tego, czy doszło do zdarzenia niepożądanego - ocenia.

Czasami te postępowania doprowadzają też do satysfakcjonującego rozstrzygnięcia i pacjent przyjmuje zaoferowaną przez szpital rekompensatę. Bywa i tak, że komisja orzeka o braku zdarzenia, a pacjent po przeprowadzonym przez komisję postępowaniu dowodowym przynajmniej wie, dlaczego obiektywnie nie można stwierdzić, że jego leczenie nie było zgodne z aktualną wiedza medyczną.

Nieefektywne i nieskuteczne komisje?
Natomiast diabeł tkwi w szczegółach i lata funkcjonowania komisji również pokazały, że są pewne niedociągnięcia w tym rozwiązaniu.

- Po pierwsze, mamy wadliwą definicję zdarzenia medycznego w tym sensie, że nadal istnieje konieczność szukania winy i winnych - wskazuje Jolanta Budzowska. Po drugie, postępowania przed komisjami wojewódzkimi trwają stanowczo za długo.

- Jest to spowodowane mniej więcej tym samym, co w sądach, czyli brakiem biegłych, a także brakiem środków na działalność tych komisji - wyjaśnia mecenas.

Wskazuje również na inne luki w przepisach. Np. jeżeli świadek nie stawi się na wezwanie komisji, to nie ma ona możliwości go do tego zmusić, np. nakładając grzywnę. W rezultacie kluczowy świadek, np. lekarz, może ignorować wezwania i się nie stawiać.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych