Czy skróci się czas oczekiwania pacjenta na odszkodowanie?

Według Ministerstwa Zdrowia, nowelizacja ustawy o prawach pacjenta ma znacząco skrócić czas oczekiwania na orzeczenia w sprawach dotyczących niepożądanych zdarzeń medycznych. Część ekspertów ma jednak wątpliwości, czy rzeczywiście uda się to osiągnąć.

Według Jolanty Budzowskiej z Kancelarii Prawnej Budzowska, Fiutowski i Partnerzy szybkość postępowań będzie zależała od liczby spraw spływających do komisji wojewódzkich. Jej zdaniem w drobnych sprawach, biorąc pod uwagę niskie ryzyko kosztów, pacjenci będą często występować o odszkodowania.

- Termin przewidziany ustawowo na postępowanie może być realny jedynie na początku funkcjonowania nowego rozwiązania. Kiedy komisje zostaną zalane wnioskami od pacjentów, a przecież orzekają w składzie wieloosobowym, będzie trudno zebrać wszystkich członków na posiedzenia - mówi w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Jolanta Budzowska.

Zgodnie z nowelizacją ustawy, wniosek o odszkodowanie pacjent, zamiast do sądu, będzie mógł skierować do specjalnej wojewódzkiej komisji przez rok od dnia, w którym dowiedział się o uszkodzeniu ciała lub „rozstroju zdrowia”. Dotyczy to także sytuacji, gdy rodzina składa wniosek po śmierci pacjenta. Termin ten nie może być jednak dłuższy niż trzy lata od dnia, w którym nastąpiło uszkodzenie ciała lub śmierć.

Ze względu na miesięczny termin przysługujący szpitalowi i ubezpieczycielowi na ustosunkowanie się do wniosku pacjenta o ustalenie zdarzenia medycznego, termin przysługujący komisji na rozpatrzenie wniosku, zbadanie sprawy oraz wydanie orzeczenia ustalono w ustawie na cztery miesiące.

Zdaniem Jolanty Budzowskiej postępowania będą spowolnione, ponieważ komisje wojewódzkie muszą przeprowadzać pełne postępowanie dowodowe. Zakres pracy komisji nie będzie się więc różnił od postępowania sądowego. Jej członkowie będą musieli orzec, że pacjent został poszkodowany wskutek naruszenia procedur medycznych, a więc udowodnić błąd lekarza. W tym celu komisja będzie musiała posiłkować się opiniami biegłych.

Tymczasem, jak tłumaczy Budzowska, brak biegłych jest obecnie największą bolączką postępowań sądowych, ponieważ brakuje specjalistów z zakresu niektórych specjalizacji medycznych i na ich opinie czeka się miesiącami.

- Jednocześnie brak jest w uregulowaniach ustawowych sankcji za niedotrzymanie terminu postępowania - zauważa Jolanta Budzowska. Według niej nie ma rozwiązań, które by pozwalały skutecznie zdyscyplinować samą komisję, czy też biegłych. - Pozostają zwykłe narzędzia, którymi już dziś dysponują sądy powszechne, a które nie są skuteczne - wyroki w sprawach medycznych bywa, że zapadają po trzech, czy siedmiu latach.

Resort zdrowia podkreśla, że nowe przepisy, które wejdą w życie w styczniu przyszłego roku, pozwolą pacjentom uzyskać odszkodowanie w terminie około siedmiu miesięcy. Obecnie jedyną możliwą drogą dochodzenia praw przez poszkodowanego jest proces sądowy z powództwa cywilnego o odszkodowanie lub zadośćuczynienie. Trwa on zwykle kilka lat.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH