Uzyskanie zgody prezesa NFZ na leczenie za granicą nie jest łatwe. Czy unijna dyrektywa w sprawie stosowania praw pacjenta w transgranicznej opiece zdrowotnej, nad którą trwają prace w Komisji Europejskiej, zmieni sytuację na lepsze?

Jeśli regulacje wejdą w życie, zgoda rodzimego płatnika na skorzystanie ze świadczeń ambulatoryjnych za granicą będzie niepotrzebna (dotyczy to świadczeń gwarantowanych w systemie krajowym). Ponadto  Fundusz będzie refundował koszty leczenia wyłącznie do ich wysokości w kraju, wiele osób nie będzie zatem w stanie pokryć znaczących różnic.

Na razie w Ministerstwie Zdrowia powołano pod przewodnictwem wiceministra Adama Fronczaka zespół opiniodawczo-doradczy ds. analizy skutków prawnych, społecznych, gospodarczych i finansowych projektu dyrektywy.

Obecnie, jak mówi Rzeczpospolitej Marta Ways z Fundacji Cor Infantis w Lublinie, procedura uzyskiwania zgody na leczenie za granicą jest uciążliwa i zabiera wiele czasu, którego pacjent zwykle nie ma.

– Nawet gdy lekarz wypełniający wniosek wymieni ośrodki zagraniczne, w których powinna być wykonana operacja, konsultant może zaopiniować go negatywnie – dodaje Marta Ways.

Konsultanci są np. zdania, że wiele spośród operacji dzieci z wadami serca, które przeprowadzane są w monachijskiej klinice kosztem kilkunastu tysięcy euro, można wykonać w kraju.

Podobnie, w opinii konsultanta, wymiany ortez u dzieci można dokonać w Łodzi. Fundusz nie refunduje ich wymiany w Niemczech. Tymczasem Krystyna Stopińska z Dolnośląskiej Fundacji Rozwoju Ochrony Zdrowia podkreśla, że zdaniem rodziców ortezy wykonane w kraju nie spełniają swojej roli.

Jeśli, kierując się opinią konsultanta, NFZ odmawia promesy, pozostaje Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie i Naczelny Sąd Administracyjny, te jednak z reguły oddalają skargi pacjentów.

Przypomnijmy: współpracę transgraniczną w zakresie świadczenia usług medycznych od lat próbuje rozwijać ZOZ w Nysie, położony blisko czeskiej granicy i szpitala w Jeseniku. Dotychczas próby spełzły na niczym. Norbert Krajczy, dyrektor ZOZ w Nysie, senator RP, zaznacza, że projekt pilotażu w zakresie polsko-czeskiej transgranicznej współpracy medycznej, czeka na realizację od czasu, gdy ministrem zdrowia był Marek Balicki.

– Do dalszych rozmów potrzebne było porozumienie pomiędzy rządem polskim i czeskim –  mówi portalowi rynekzdrowia.pl Norbert Krajczy. – Po stronie czeskiej nie było problemów, ale u nas brakuje przepisów umożliwiających uruchomienie takiego pilotażu. Być może nowa dyrektywa KE spowoduje, że bezsilność zarówno moja, jak i dyrektora szpitala w Jeseniku, zostanie w końcu przewalczona – ocenia senator.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH