Częstochowa: sąd przywrócił do pracy dyspozytorkę pogotowia

Sąd nakazał przywrócenie do pracy dyspozytorki, którą zwolnił dyscyplinarnie dyrektor Stacji Pogotowia Ratunkowego w Częstochowie po tragicznym zgonie rodzącej kobiety. Musiała czekać półtorej godziny na przetransportowanie do specjalistycznej placówki.

Dyrektor pogotowia po przeanalizowaniu nagrań rozmów telefonicznych z 11 października ubiegłego roku (wtedy doszło do zdarzenia) uznał, że to z winy dyspozytorki czekanie na karetkę się przedłużyło. - To dlatego, że zbyt ściśle trzymała się obowiązujących procedur - mówił wtedy.

Jak przypomina Gazeta Wyborcza, chodziło o to, że karetka z ratownikami, jeżdżąca do nagłych wypadków, nie może służyć do transportu pacjenta z jednego szpitala do drugiego. Do tego służy karetka transportowa i - zdaniem dyrektora - dyspozytorka niepotrzebnie wdała się w ustalanie szczegółów, jaki pojazd ma być użyty w przypadku przewiezienia 35-letniej kobiety w dziewiątym miesiącu ciąży (bez oznak akcji porodowej) do innego szpitala.

Powinna bezzwłocznie zadysponować wyjazd specjalistycznej karetki transportowej - tym bardziej że miała ją do dyspozycji. A nawet powinna złamać procedury i użyć karetki ratunkowej - utrzymywał dyrektor.

Wyrok w pierwszej instancji zapadł w środę (17 kwietnia). Sąd pracy nie podzielił stanowiska dyrekcji. Pogotowie ma obecnie nowego dyrektora, nie wiadomo na razie, czy odwoła się od wyroku.

Jednocześnie prokuratura bada, jak bardzo (i czy w ogóle) półtoragodzinne oczekiwanie na karetkę miało wpływ na stan młodej matki. Zapowiada, że ustalanie potrwa długo.

Więcej: www.gazeta.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH