52-letnia mieszkanka Częstochowy omal uniknęła odpowiedzialności za zabójstwo męża. Powód? Lekarka pogotowia wpisała w dokumentach, że mężczyzna zmarł na zawał, choć w rzeczywistości został przez małżonkę ugodzony nożem.

O niecodziennych okolicznościach wykrycia zbrodni poinformował w czwartek (3 lutego) Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

W piątek do jednego z mieszkań w częstochowskiej dzielnicy Raków 52-letnia kobieta wezwała pogotowie ratunkowe do męża. Lekarka pogotowia uznała, że 51-letni mężczyzna zmarł w wyniku zawału serca. Zaznaczyła w dokumentach, że nie ma wskazań do przeprowadzenia sekcji zwłok.

Prokurator jednak zlecił przeprowadzenie sekcji. Okazało się, że było to zabójstwo, a rana, która miała być skaleczeniem, jest raną serca – powiedział prokurator Ozimek.

Poza samym zabójstwem prokuratura wyjaśnia również też postępowanie lekarki pogotowia.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH