21 maja tego roku b. wiceminister zdrowia, a obecny dyrektor Państwowego Zakładu Higieny wyszedł z łódzkiego aresztu śledczego, po tym jak wpłacono 200 tys. zł tytułem poręczenia majątkowego. Czy pojawiły się jakieś nowe elementy w śledztwie, w którym jednym z podejrzanych jest Jarosław Pinkas? Rynekzdrowia.pl telefonuje do byłego wiceministra. Odbiera kobieta...

– Nie, to nie jest już telefon pana Pinkasa... Przyzwyczaiłam się do takich telefonów: "Przepraszam, czy dodzwoniłem do się do pana ministra, przepraszam, czy to numer komórki pana Pinkasa..."
Informujemy, że numer zaczynający się od cyfr: 604946 należy obecnie do Inezy Dagmary Królik, dyrektora departamentu współpracy międzynarodowej w Ministerstwie Zdrowia.

Cisza w prokuraturze
Zasięgamy wiadomości w łódzkiej prokuraturze. Przypomnijmy: zarzuca ona Pinkasowi, że za przychylność podczas przetargu miał zażądać od spółki diagnostycznej wyremontowania gabinetu swojego ówczesnego szefa, dyrektora Instytutu Kardiologii, prof. Zbigniewa Religi. Koszt prac oszacowano na 55 tys. zł. Prokuratura twierdzi także, że Pinkas miał przyjąć od jednej z firm co najmniej 55 tys. zł (prokuratura dysponuje fakturą VAT na kwotę 54 995,98 zł za wykonane prace) i markowe wieczne pióro (wartości ok. 3 tys. zł) w zamian ułatwiając jej wygranie przetargu. Łapówki mieli płacić ówczesnemu zastępcy dyrektora Instytutu Kardiologii m. in. przedstawiciele krakowskiej firmy Diagnostyka.

– W sprawie nie ma nic nowego, na tyle nowego, żeby było o czym pisać – obwieścił nam szczerze prokurator Radomił Bartodziejski, zastępca naczelnika VI Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Łodzi.

Dyrektor na L-4

Prokurator Bartodziejski grzecznie uchylił się od odpowiedzi na pytania: czy Jarosław Pinkas wzywany jest na przesłuchania i kiedy do sądu może trafić akt oskarżenia? Pytaliśmy nie bez przyczyny.

– Pan dyrektor Pinkas od wyjścia z aresztu przebywa na zwolnieniu lekarskim – poinformował rynekzdrowia.pl Paweł Trzciński, b. rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia, gdy wiceministrem w nim był Jarosław Pinkas, a obecnie rzecznik PZH. – Z tego co wiem, to na L-4 pan dyrektor może być jeszcze kilka miesięcy. W Instytucie zastępuje go, jako pełniący obowiązki dyrektora, pan prof. Mirosław J. Wysocki.

Przypomnijmy, że będąc w areszcie b. wiceminister uskarżał się na zły stan zdrowia. 22 kwietnia, w 4 dni po aresztowaniu, lekarze Więziennej Służby Zdrowia orzekli, że przebywanie w areszcie nie zagraża życiu Jarosława Pinkasa. Już w owym czasie jego adwokat, mec. Grzegorz Fertak z warszawskiej kancelarii Szczygielski & Fertak, informował prokuraturę, sąd i media o tym, że jego klient cierpi na zaburzenia neurologiczne i powinien jak najszybciej poddać się badaniom. Według informacji mecenasa, Pinkasowi grozi wylew.

W domku nad jeziorem
Jarosław Pinkas dochodzi do siebie na Mazurach. Wyjechał tam na kilka dni do swojego letniego domku. Poprosiliśmy Pawła Trzcińskiego o pośrednictwo między naszym portalem a Jarosławem Pinkasem, bo prywatna komórka b. wiceministra leży w sejfie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Czekamy więc na telefon od Jarosława Pinkasa.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH