W przyszłym roku lekarze nie muszą obawiać się, że zostanie im wydłużony czas pracy. Dzięki ostatniej decyzji Parlamentu Europejskiego nie będą musieli pracować ponad 48 godzin tygodniowo. Właściwie dzięki decyzjom PE nic się nie zmieni. Dopiero za trzy lata czeka nas rewolucja jaką będzie zniesienie opt-outu, z czego cieszą się środowiska lekarskie.

 Na razie na zapas nie martwi to też dyrektorów.

- U nas nie będzie żadnego problemu, ponieważ większość lekarzy w szpitalu, którym kieruje jest zatrudniona w ramach kontraktów. Zresztą wszystkie problemy rozwiązujemy na bieżąco - mówi portalowi rynekzdrowia.pl dr Janusz Siemaszko, dyrektor Szpitala Ginekologiczno-Położniczego przy ul. Inflanckiej, imienia Krysi Niżyńskiej – „Zakurzonej”.

Eurodeputowani odrzucili propozycję zmiany przepisów dotyczących czasu pracy. Ich przyjęcie oznaczałoby, że tygodniowy czas pracy mógłby być wydłużony za zgodą pracownika z 48 godzin do 65 godzin tygodniowo. Brak akceptacji stanowiska rządów państw unijnych przez Parlament Europejski cieszy polskich lekarzy. Zabiegali o to od wielu miesięcy. Dzięki tej decyzji, ich zdaniem, nie dojdzie do zmian niekorzystnych dla lekarzy.

Od początku mijającego roku maksymalny czas pracy lekarzy wynosi 48 godzin. Jeżeli podpiszą oni dobrowolnie tzw. klauzulę opt-out, może on być wydłużony nawet do 78 godzin tygodniowo.

W środowisku lekarskim najwięcej kontrowersji wzbudzała propozycja podzielenia dyżuru medycznego. Od początku tego roku jest on wliczany do ogólnego czasu pracy lekarzy. Rada Unii Europejskiej chciała jednak podzielić go na tzw. czas aktywny i nieaktywny. Wprowadzenie w życie tego pomysłu spowodowałoby, że część dyżuru uznana za tzw. nieaktywną nie byłaby wliczana do czasu pracy. Spowodowałoby wydłużenie o kolejne godziny okresu, jaki lekarze musieliby spędzać w pracy.

- Od lekarza pełniącego dyżur w szpitalu wymaga się nie tylko obecności w miejscu pracy, ale przede wszystkim ciągłej gotowości do natychmiastowego udzielenia pomocy pacjentom – mówi Gazecie Prawnej Konstanty Radziwiłł, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL).

Zgoda Parlamentu Europejskiego na podział dyżuru lekarskiego spowodowałaby również komplikacje dotyczące sposobu ewidencjonowania aktywności lekarzy podczas dyżuru. W projekcie zmiany dyrektywy o czasie pracy proponowano ryczałtowe określenie części aktywnej i nieaktywnej dyżuru. To jednak, zdaniem samych lekarzy, mogłoby prowadzić do patologii. Aby obniżać koszty systemu ochrony zdrowia, np. okresy nieaktywnej części dyżurów byłyby sztucznie wydłużane. W efekcie wynagrodzenia lekarzy zmniejszałyby się.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH