Co powinno się przedsięwziąć, gdy pacjentka poroni...

Szpitale nie są przygotowane, by zapewnić odpowiednią pomoc kobietom, które poroniły.

Z szacunków wynika, że aż co piąta ciąża w Polsce kończy się poronieniem. Do tzw. poronienia samoistnego dochodzi w przypadku 11-13 proc. ciąż. Takie nieszczęście spotyka rocznie ok. 40 tysięcy kobiet. Oznacza to, że na Dolnym Śląsku co roku swoje dzieci przed narodzeniem traci około 7,5 tysiąca kobiet, w samym Wrocławiu – około 1,5 tysiąca.

W Warszawie szacunkowo 10-15 proc. ciąż kończy się poronieniem, co daje od 1900 do 2900 poronień rocznie. Do tego należy doliczyć ok. 250 martwych narodzin. Czyli: łącznie ponad 3000 rodzin rocznie doświadczaja śmierci dziecka przed narodzeniem.

Kobiety, które poroniły, przedwcześnie urodziły martwe dziecko lub z defektem genetycznym, powinny mieć w takiej sytuacji zapewnioną pomoc medyczną i psychologiczną. Jednak z tym jest problem, nie wszędzie nawet mogą liczyć na znieczulenie przy bolesnym zabiegu łyżeczkowania.

– Jeszcze w latach 2004-2005 pochowanie dziecka poronionego przed 22. tygodniem ciąży było wręcz niemożliwe. Zdarzały się pojedyncze przypadki, by ktoś dostał dokumenty ze szpitala – przypomina Monika Nagórko, prezes Stowarzyszenia Rodziców Po Poronieniu. – Praktyka od tego czasu zmienia się na lepsze, ale to nie znaczy, że jest dobrze.

Jej zdaniem, najwięcej zależy od lekarzy i położnych. To oni powinni poinformować pacjentkę o jej prawach. Kobieta zachodząc w ciążę, nie myśli o tym, że dojdzie do poronienia. Jeżeli jednak zdarzy się, jest rolą szpitala, by udzielić informacji:

– To jest kwestia przekazania nie tylko samej informacji, ale sposobu, w jaki się to robi.

Nadal powszechne jest to, że brakuje zrozumienia emocjonalnych przeżyć osieroconych rodziców i nagminnie nie przestrzegane są podstawowe prawa im należne. Prezes Stowarzyszenia przypomina zdarzenie z końca ubiegłego roku, kiedy media doniosły o sytuacji, gdy szpital wydał matce po poronieniu zwłoki dziecka, a ta nie wiedząc, co dalej zrobić, przetrzymywała je przez 2 tygodnie w zamrażalce

– Jest to efekt braku wprowadzenia procedur w pracy z pacjentką doświadczającą martwego urodzenia dziecka.

Przyznaje jednak, że ostatnio zaczyna się coś zmieniać. Stowarzyszenie realizuje projekt przy wsparciu finansowym Urzędu Miasta Warszawy. Zbiera informacje o dobrych praktykach w poszczególnych stołecznych szpitalach.w pracy z pacjentką doświadczającą poronienia.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH